.Witam wszystkich na moim blogu :) Liczę na to,że spodoba się wam mój sposób pisania tak jak i moje pomysły. Moją wyobraźnie przelewam właśnie tutaj:) Dziękuję każdemu za komentarz..I cóż mogę więcej powiedzieć..Miłego czytania ;)
poniedziałek, 4 marca 2013
Rozdział 2 "Wejdź pod szafkę,tam cię nie znajdzie!"
-Louis? A co Ty tu robisz?- spytałam tak na prawdę zaszokowana. Bałam się poruszyć żeby nie spłoszyć chłopaka..Bałam się , że palnę coś głupiego kiedy jedna z pięciu osób o których marzyłam prawie , że cały czas stała przede mną..
-Byłem w łazience..-znowu ten jego przeklęty uśmiech.-Nie obrazisz się jeśli chłopcy wpadną jutro ze mną do was ? - myślałam po raz kolejny dzisiejszego dnia , że moje serce wyskoczy z piersi.
-Obrazisz?-pisnęłam.- Ty chyba sobie żartujesz.Jasne że bym chciała.-podbiegłam do chłopaka i przytuliłam. Odwzajemnił mój uścisk..Boże to był najlepszy dzień w moim życiu.Nie dość, że w moim domu jest jeden z chłopców to jeszcze poznam resztę.."Dziękuję Ci Boże" uśmiech nie schodził mi z buzi.Odsunęłam się od chłopaka i spojrzałam w jego niesamowicie błękitne oczy. - Nawet nie wiesz jaka jestem, szczęśliwa.- spojrzałam znów w ten idealny błękit..
-No wiesz..też bym był tak szczęśliwy gdybym spotkał..-mlasnął- Dajmy takiego Louisa Tomilsona przecież on , ma takie seksi pośladki...musisz kiedyś ich dotknąć.-zaśmiał się. - A tak , serio to cieszę się, że się cieszysz. Ja idę na dół bo Layla mnie zabije..Pewnie myśli że w tej łazience jakąś dziką orgię sobie sprawiam..-Tomlinsonowy śmiech..brzmi najlepiej na żywo..
-Dobranoc Lou.-przytuliłam go ostatni raz i wbiegłam do siebie do pokoju. Miałam ochotę krzyczeć , piszczeć i tańczyć na raz..I tak też zrobiłam..Jednak kiedy pojęłam,że moje rodzeństwo śpi umilkłam..Bez mycia udałam się spać..
Kiedy na swojej twarzy poczułam pierwszy promień słońca od razu się przebudziłam..Leniwie ściągnęłam kołdrę. Spojrzałam na zegarek obok łóżka..11.23 p.m..dopiero? -,-' Czyli wszyscy śpią a mądra Nicole już nie? Okej..Związałam dość długie kręcone brązowe (po farbowaniu) włosy i wyszłam z pokoju. Ledwo co moje oczy utrzymywały , się otwarte..Ubrana byłam w sam podkoszulek i majtki..Ale byłam u siebie..Doszłam do kuchni tylko po picie..Chwyciłam napój z sokiem jabłkowo-marchewkowym i wzięłam dość dużego łyka..W gardle poczułam tylko przyjemne orzeźwienie..Odłożyłam karton z napojem na szafkę i przetarłam oczy..To co ujrzałam sprawiło że moja twarz zapaliła się...W salonie znajdowało się całe 1D+ moja siostra..Stałam jak słup soli.."Słup soli w majtkach " wyśmiał mnie ten irytujący głos..
-Nicole.-moja siostra starała się za hamować śmiech..Chyba jako jedyna bo reszta już dawno tarzała się ze śmiechu..Stałam taka zawstydzona jak nigdy..Siostra niedługo potem dołączyła do chłopców..Na miejsce zawstydzenia wstąpiło zażenowanie i wstyd..
-Nie odzywam się do was.- zła chwyciłam karton z sokiem i zaczęłam się kierować w stronę kuchni.
-Ale nas nawet nie znasz.!- przez śmiech krzyknął Zayn..
-Idioto to fanka-poprawił go Lou również pokładając się ze śmiechu..
-Ooo to tym bardziej się nie obrażaj..-dodał najgłośniej śmiejący się Niall.Odwróciłam się nerwowo w ich kierunku.Chciałam coś powiedzieć ale na widok tych śmiechów sama zaczęłam się śmiać.
-Już się nie gniewasz?-zapytał Lou.
-Gniewam się nie mów do mnie powiedziałam..-zaplotłam ręce na piersi i skierowałam się w stronę swojego pokoju..Niestety Lou był szybszy i zamknął mój pokój tuż przed tym jak zdążyłam do niego wejść..Zbadał mnie wzrokiem od stup do głowy.-Opamiętaj się zboku jeden! Suń się chce iść po ciuchy.-nerwowo zaczęłam kołysać się w boki.
-To tak się mówi do swojego idola?-przeciągnął ostatni wyraz.Wzięłam głęboki wdech wydech i...zaczęłam się tak drzeć głośno,że cała reszta w mgnieniu oka znalazła się obok nas..Tuż przed ich przybyciem skuliłam się w kłębek przed Tomlinson'em udając płacz..
-Nicole co się stało?!-przejęta siostra podbiegła kucając koło mnie.
-Uderzył mnie.-teatralnie załkałam.Siostra nerwowo wstała i spojrzała na Tomlinsona.
-Nie dotknąłem jej nawet!-zaczął się bronić. Jednak wzrok mojej siostry był silniejszy.-Słowo no! - krzyknął i odsunął się od drzwi. Wykorzystałam chwilę nieuwagi i wdarłam się do pokoju zamykając go na klucz.Wybuchłam śmiechem.
-Tomlinson ale cię zrobiła.-zaczął się śmiać Hazza.-Już ją kocham.-po jego słowach na moją buzie wstąpił uśmiech.
-Nicole tak nie można..-westchnęła siostra..-Ja mogłam go zabić no..-po jej słowach Lou rzucił krótkie "ej"
-Zasłużył sobie..-dodałam zakładając spodenki i różowy podkoszulek.Odpowiedzią na moją odpowiedź były tylko śmiechy osób które schodzą na dół..Bez dłuższych namyśleń wyszłam do łazienki. Przemyłam buzię, którą dokładnie potem wytarłam. Delikatnie chwyciłam kosmetyczkę w której była pasta i zaczęłam ją odsuwać.. pociągnęłam gorę kosmetyczki w tył i właśnie w tym momencie biały proszek który musiał być przyczepiony do jakiejś sprężynki wysypał mi się na twarz, wraz z jakąś wstrętną mazią . Od razu wiedziałam kto był sprawcą.-Tomlinsooooooooon.-krzyknęłam. Piski i krzyki z dołu wskazywały na to,że usłyszeli mnie. Nie wycierając się ruszyłam na dół.Wszyscy byli w salonie. Brakowało tylko Tomlinsona.Na mój widok reszta obecnych zawyła ze śmiechu. Styles podszedł do mnie..
-Nicole tak to jest jak się robi ten tegs bez prezerwatyw..było tylko poprosić.-zaśmiał się..
-Ah tak..-dodałam podchodząc bliżej..-Przytul się..
-Nie zbliżaj się..-dodał odsuwając się ode mnie nadal w śmiechu.
-No co ty. To tylko przytulenie.-dorwałam chłopaka przy ścianie i mocno uścisnęłam ..połowa obrzydliwej mazi znalazła się na nim.- Widzisz Styles..Tak to jest jak się masturbujesz bez prezerwatywy.-palcem wskazującym zebrałam odrobinę mazi i przejechałam po nosie Loczka..
-To był chwyt poniżej pasa skarbie.-głośno westchnął obejmując mnie ramieniem. Szybko strąciłam dłoń loczka.
-Gdzie Tomlinson.- zaczęłam rozglądać się po salonie.Wszyscy milczeli.-Louu gdzie jesteś..- mój głos był taki sam jak przy zabawie w chowanego. Spojrzałam na siostrę , która wskazała na kuchnie..po cichu skierowałam się ,w tamtym kierunku. Widok który tam zastałam, przerósł moje najśmielsze oczekiwania.Obok kuchenki , gazowej znajdowała się szafka na naczynia typu garczki.Właśnie w tej,oto szafce Tomo utknął.Nawet nie starałam, się ukryć śmiechu. Wybuchłam automatycznie, powodując, że słone łzy spłynęły po policzkach...oczywiście ze śmiechu.
-Może,byś pomogła?!-ryknął starając się wydostać.
-To po co tam wlazłeś?! Nienormalny jesteś-podeszłam bliżej,miejsca utknięcia Lou i chwyciłam,jedną z jego wystających dłoni.Cała "ekipa" już pokładała się,ze śmiechu przed kuchnią.Próbowałam go wyciągnąć.Starałam się..Ale nic z tego..- Zayn-zawołałam Mulata,który po chwili był obok.Spojrzał na mnie, jak na kosmitkę.-No pomóż mi,a nie gap się tak.-spiorunowałam go wzrokiem.
-Już,już spokojnie..-szarpnął,chłopaka jednak na nic..-Dobra na trzy..-pokiwałam tylko głową.- Raz,dwa,trzy!-całą swoją siłę,włożyłam w wyciągnięcie Lou. UDAŁO SIĘ!! Od razu po wyjęciu Tomlinsona,podbiegł do niego Harry.
-Lou kochanie moje..-przykucnął przy chłopaku.
-Spadaj!Nie pomogłeś mi! A sam wymyśliłeś mi tą skrytkę!-złączył dłonie na piersi!-"Wejdź pod szafkę,tam cię nie znajdzie"-zacytował,jak mniemam słowa Hazzy..- Masz rację nie znalazła..wstał otrzepując spodnie.-Layla kochanie..-podszedł do mojej siostry i przytulił.Dziewczyna ledwo,łapała oddech ze śmiechu.-Śmiejcie się,a ja idę do Louise.-pociągnął nosem i wyszedł z kuchni..
~~*~~
No i jest drugi rozdział :)
Przepraszam,jeśli zdarzyły mi się błędy. Rozdział miałam,wcześniej napisany teraz tylko udoskonalałam go.:D
Prawdo podobnie kolejny, pojawi się jutro...jednak niczego,nie obiecuję.:)
Liczę na komentarze :)
KOMENTARZ=MOTYWACJA
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fajne :) bardzo fajne
OdpowiedzUsuńSuper :) Kiedy następna część ??
OdpowiedzUsuńZaraz dodam,tylko poprawie błędy :)
Usuńświetnie :) onedirectionnesogirls.blogspot.com
OdpowiedzUsuń