Drogie czytelniczki mojego bloga.Mam dla nas złą wiadomość.Jedna z polskich Directioner,zmarła wczoraj na raka płuc.Prowadziła stronę na facebooku. Czuje,się tragicznie czytając,jak kolejna dziewczyna z mojej "rodziny" umiera.Była tak młoda.Miała przed sobą całe życie.Czuje się załamana całą tą sytuacją.Za dużo ludzi teraz odchodzi.Taka jest kolej rzeczy,ale ona miała całe życie przed sobą.Boże to jest tak cholernie niesprawiedliwe! I wiecie co..Sama się boje,że kiedyś mnie zabraknie.Po prostu boje się,że odejdę niezapamiętana.Po prostu się boje.Lecz,czuje tą cholerną niesprawiedliwość widząc jak dziewczyna która nie zawiniła nikomu odeszła.Miała marzenia,przecież ona mogła mieć męża,dzieci,a teraz odeszła.Jeszcze tydzień temu pisała na stronce..a teraz jej nie ma ;c Boże,płaczę przed tym komputerem.
Mam do was pewną prośbę.Proszę,was nigdy prze nigdy,nie przestańcie spełniać marzeń.Dążcie do celu.Choćby inni w was zwątpili,wy z podniesioną głową pokażcie im na co was stać.Nie poddawajcie się!.
Tu nie chodzi o tą głupią świeczkę ([*]) tylko o to co się czuje.Teraz jest czas rekolekcji.Zamiast pisania tych świeczek idźcie do kościoła i pomódlcie się za nią.Żeby jej dusza zaznała szczęścia,spokoju.Żeby wiedziała,że cała rodzina DIRECTIONER ją kochało i kochać będzie.
"Śpieszmy się kochać ludzi,tak szybko odchodzą"
"Każdy z was młodzi przyjaciele znajduje też w zyciu jakieś swoje
Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić.
Jakąś słuszną sprawę, o którą nie może nie walczyć. Jakiś obowiązek,
powinność, od której nie może się uchylać. Nie może zdezerterować.
Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać
i obronić.!"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz