niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 8 "Czy ja jestem w niebie?"

 CZYTASZ=KOMENTUJ


-Dlaczego to zrobiłaś?-mogłam poczuć,oddech Loczka na swojej buzi.
-Bo mnie zdenerwowałeś!-po wypowiedzeniu tych słów,stwierdziłam,że brzmią dość..nietypowo?Chłopak,już chciał mnie wyminąć,lecz moja ręka uniemożliwiła mu ten ruch.
-Nigdzie stąd,nie pójdziesz póki nie powiesz mi o co chodzi.-zacisnęłam mocniej dłoń na ramieniu Hazzy.
-Dobrze.Skoro tak.-westchnął i odwrócił się w moją stronę.-Dostaje ostatnio coraz więcej,wyzwisk na twitterze.-o głupie wpisy! O głupie wpisy zadawał mi tyle bólu?
-Harry.-westchnęłam i delikatnie pogładziłam chłopaka po ramieniu.-Czemu od razu nie powiedziałeś?-szepnęłam.
-Nie wiem.-spuścił głowę.Nie wiele więcej myśląc,wtuliłam się w chłopaka.Jego zapach,był dla mnie prochami.Tak jak narkoman,zaciągałam się jego zapachem.Mogła bym tkwić w takiej pozycji wieczność.Jednak,wszystko dobre co się szybko kończy,więc Harry delikatnie się ode mnie odsunął.
-Wiesz,mógłbym spędzić tak cały dzień.-szepnął.Na tyle cicho,że w salonie go nie słyszeli lecz na tyle głośno,żebym,ja usłyszała.Jego słowa sprawiły,że zapłonęłam żywym ogniem.Chłopak musiał,wyczuć moje dość nietypowe zachowanie.- Ja już pójdę..-wyszeptał i wyszedł z kuchni.Tym razem usatysfakcjonowana poszłam do salonu.Mała Louise przywitała mnie szerokim uśmiechem i klepaniem w kanapę,co miało oznaczać ,żebym usiadła obok niej.Rozsiedliśmy się na kanapie i pogrążyliśmy się w oglądaniu X factor'a.Właśnie śpiewała,dziewczyna z niesamowicie genialnym wokalem.Jeden z jurorów Niemieckiego show,po skończonym występie rozkleił się. Następnie wystąpiła dziewczyna,która śpiewała od niechcenia.
-Siostro brzmisz jak,molestowana drukarka!-skrytykował ją Lou.
-Lou a skąd ty wiesz jak brzmią molestowane drukarki?-Layla,która siedziała obok chłopaka odsunęła się maksymalnie jak się dało.
-Em..O Patrzcie teraz jest jakiś koleś!-chłopak momentalnie zmienił temat.Mi osobiście znudził się program.
-Idę zrobić kolację.-przeciągnęłam się i poszłam w kierunku kuchni.Wyjęłam 6 jajek,masło,chleb i dobra patelnie.;D
Podpaliłam palnik i położyłam,na nim patelnie.Chwilę potem wylądowało,na niej także masło.Kiedy żółta substancja się stopiło na patelni wylądowały jajka.Zamieszałam,całość i zgasiłam palnik.Kiedy jajka ostygły,posmarowałam nimi chleb.Poszły aż 2.! Położyłam,kanapki na stół,obok których stanęły kubki z herbatą.
-Jeju ale zapach.-do kuchni wpadł,blondyn z nosem w górze.-I kto by pomyślał,że to zwykłe kanapki-zignorowałam jego,każde słowo.Byłam zła.Co ja gadam..wściekła.
-Chodźcie na kolacje.-zawołałam,resztę "domowników"
-Cyzby canapecki?-krzyki mojej małej kruszynki usłyszałam,jako pierwsze.Poczekałam,aż wszyscy zajmą miejsca przy stolę,a wtedy ja usiądę.Trafiłam obok Liam'a.
-Pyszne.-wymamrotał z pełną buzią.
-Z pełną buzią się nie mówi-wzięłam dużego łyka herbaty.-Cole smakuje?
-Yhy- wymamrotał i powrócił do jedzenia.Wszyscy byli pogrążeni w konsumowaniu kanapek,a ja jak kołek gapiłam się na nich.Nie,rozumiałam nigdy osób wyzywających ich. Przecież oni tylko spełniają marzenia.Starają się jak mogą.Jednak to są tylko ludzie i mają prawo do błędu.Rozumiem,że każdy ma prawo do własnej opinii.Sama ją mam.Ale ludzie bez przesady.
-Nicole ty mnie w ogóle słuchasz?!-z rozmyśleń,wyrwał mnie krzyk siostry.
-Tak.
-To co powiedziałam?- o kurde..no to super.Szukałam ratunku u reszty,osób zgromadzonych przy stole.Nic!-pytałam się,czy nie obrazisz się jak Harry będzie spał z Tobą?-obrazisz? Ona jest chyba nienormalna.Żwawo przytaknęłam.-To super. I tak byś nie miała wyjścia.-uśmiechnęła,się sprzątając ze stołu.
-Ja idę do łazienki.-ruszyłam,w kierunku łazienki.Szybki prysznic w takiej sytuacji,był niezbędny.Kiedy sytuacja się "schłodziła" poszłam już przebrana w piżamę, do siebie do pokoju.Mój wzrok przykuł pół nagi Harold który leżał na moim łóżku."O mój Boże".
-Jest duże.Zmieścimy się.-uśmiechnął się i poklepał miejsce obok.
-A ty się nie ubierasz?-podniosłam mokre włosy,i delikatnie związałam.
-A co nago jestem?-jego uśmiech zabija."Czy ja jestem w niebie?". Chłopak podniósł kołdrę,a ja stałam jak kołek jakiś-No chodź bo zimno jest.Drugi raz nie musiał,prosić.Szybkim krokiem weszłam do łóżka.-Ja zaraz wracam.Skoczę na dół się napić.-dodał.Ten dzień,jak najbardziej zaliczał się do tych udanych.Podciągnęłam jasną kołdrę pod sam czubek nosa i wtuliłam się w nią.Kraina snów,zbliżała się wielkimi krokami,kiedy poczułam czyjeś zimne dłonie na ramieniu.Wzdrygnęłam,i odwróciłam się w stronę winowajcy,co było tylko gwoździem do mojej trumny.Jednak,nie zdałam sobie sprawy jak Harry jest blisko,więc odwróciwszy się stykałam się z nim nosami.Chłopak tylko lekko się uśmiechnął,zmniejszając odległość pomiędzy nami "Gorąco mi!". Następnie zachłannie wpił się w moje usta."Umarłam...". Język chłopaka,z łatwością dostał się do środka moich ust,delikatnie gładząc podniebienie.Zachwycona zaistniałą,sytuacją oddałam pocałunek.Gorące wargi chłopaka,były lekiem na wszystko.Zatapiałam się w nich bez jakichkolwiek przeszkód.Czułam,jak czas się zatrzymuje.Liczył się tylko on i ja.To było cudowne.W tym momencie nie pragnęłam nic innego.Moje marzenie się spełnia.Z głośnym mlaśnięciem,oderwaliśmy się od siebie.Harry,delikatnie pociągnął mnie ku sobie.Przytulona w nagi tors Loczka usnęłam..


~~*~~
No i jest :D
Mam pewną wiadomość.Aczkolwiek rozdziały dodaję codziennie,więc czas to zmienić.Rozdziały będą dodawane 2-4 razy w tygodniu. Może więcej.Dlaczego?Chce się przyłożyć do tego co piszę.Chce dać wam przyjemność czytania,moich prac i samej sobie.:)
Liczę,na to że mnie zrozumiecie ;)
No to miłego czytania i proszę o recenzję ;D

Kocham xx

2 komentarze:

  1. Och, kochana szalejesz :) Podoba mi sie twoje podejście do tego co robisz.
    Genialnie, że dodajesz takie pikantne szczegóły, lubie to :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieeee !!!!!! Błagam dodawaj codziennie !!! Rozdziały są super, a ja mam problem ten jeden dzień zaczekać na następny !!! Błagam nie rób mi tego !
    Rozdział rewelacyjny :D Ciekawa jestem czy Niall będzie próbował naprawić jakoś całą tą sytuację :)
    Czekam na następny ;* <3

    OdpowiedzUsuń