-Nie śpij,nie śpij. Wstawaj,wstawaj wstaaaaaaaaaaaaaj!- Nachalny Harry,nie dawał spokoju i już kolejny raz darł się do mojego ucha,pomimo tego,że dobrze wiedział,że nie śpię.
-Harry ja nie śpię! A ty proszę Cię zamknij się!-warknęłam odwracając się plecami do loczka.Starałam się wrócić do snu,który był tak przecudny,że mogłabym w nim tkwić co wieczór.Nie dane jednak,było mi rozkoszowanie się nim,ponieważ Styles wparował do mojego pokoju o pierwszej,w nocy pod pretekstem "Nicole ja się boje sam spać!;c" Zboczeniec przez całą noc mnie macał! Kłamstwem było by powiedzenia,że mi się to nie podobało "Zbereźne myśli!" . Kiedy poczułam jak łóżko,wgniata się aby później powrócić do stanu wcześniejszego wiedziałam,że Harry jest za mną.Pociągnęłam nosem czując jego zniewalające perfumy.Chłopak leciutko musnął moje ucho.Pod wpływem jego dotyku zadrżałam.Chłopak uznał mojego zachowanie jako,zachętę ponieważ,już chwilę później zaczął całować mój płatek od ucha.Dość spokojnie odwróciłam się w jego stronę.
-Nie wiem Styles co Ty takiego,masz w sobie,że przy Tobie czuję się tak dobrze.-szepnęłam kładąc głowę na ramieniu Loczka.
-No wiesz..jestem zajebisty.-spod ciemnych rzęs spojrzałam na chłopaka.
-Zapomniałeś dodać skromny.-lekko uderzyłam go w czubek głowy.
-Ale to wiadome skarbie.Chodź na dół.-uwielbiałam,kiedy mówił tak do mnie.Skarbie,słoneczko,kochanie..Czułem się wtedy taka kochana,potrzebna.Harry jak przystało na dżentelmena podał mi dłoń.Chwyciłam ją bez sprzeciwu.Lokowaty dość brutalnie pociągnął mnie do siebie.
-Co powiesz na śniadanie,dobry film i może spacer?-spojrzał na mnie tak cholernie słodko.Dołeczki w jego policzkach zdawać,by się mogło,że z sekundy na sekundę robią się coraz większe i słodsze.
-Jakże mogła bym się nie zgodzić panie Styles.Więc z miłą chęcią.-Chłopak zmniejszył odległość między nami do zerowej aby pochwycić moje usta,w kuszącym i namiętnym pocałunku.Jego język z łatwością pochwycił mój.Nasze usta pochłonięte były rozkoszą,żadne z nas nie potrzebowało tlenu. "Uduś się..masz rację" .Dobrze powiedziane.Z mlaśnięciem oderwałam się od chłopaka.
-Chodźmy na to śniadanie.-szepnęłam ciągnąć Harrego za sobą.Kiedy doszliśmy do kuchni posiłek był już gotowy.Byłam w dość niespotykanym szoku,kiedy zobaczyłam Niall'a otoczonego jedzeniem..Znaczy to mnie nie dziwiło ale zdziwił mnie fakt,że on tego jedzenia nie ruszył.Siedział spokojnie wpatrując się w puste talerze.
-Siadajcie.-krzątająca się siostra zaprosiła nas do jedzenia.
-Layla co tu się dzieje?!-nie spuszczałam wzroku z Irlandczyka.Jak Boga kocham coś mu się stało,albo został przekupiony.
-Potem wam powiem.-zaśmiała się puszczając mi oczko.-Teraz siadajcie.-najwidoczniej nie tylko ja byłam,zdziwiona bo mój Loczek również.
-Ale...-dodał z przerażeniem i zdziwieniem i to bardzo dobrze wyczuwalnym w głosie Lokers.
-Morda Harry i siadaj do tego pieprzonego stołu jak poprosiła Layla!-z początku przeraziłam się.Niall nigdy nie był,aż tak pyskaty . Jednak po chwili na miejsce przerażenie wstąpiła istna głupawka śmiechu.Nie mogłam opanować tego iście
-Bo wstanę do Ciebie!-Blondynowi jednak nie było do śmiechu.Nadal płacząca usiadłam na przeciw Layly.Obok mnie dosiadł się Harry,który siedział na przeciw Irlandczyka.Ale chwila chwila..gdzie reszta?
-Kochan siostrzyczko gdzie Lou,Zayn i Liam?-wzięłam łyk zimnego soku pomarańczowego.
-Liam i Zayn śpią.-sprytnie ominęła informację o swoim chłopaku.
-A Lou?-Jak zwykle zmartwiony przyjacielem Harry,zaczął się dopytywać.Czasem nie mogłam pojąć tej dwójki.Chodzi mi w tej chwili o Harrego i Lou.Jedni myślą,że to geje inni,że to najlepsi przyjaciele.Jednak obie strony są w błędzie.Oni są jak bracia.
-Zamknęłam go w łazience.-cała zawartość soku,która mieściła się w ustach Harrego wylądowała na stole.
-Fuuuj świnio!-obrzydzony zachowaniem chłopaka Niall postanowił idealnie opisać jego osobę.
-Gdzieś Ty go zamknęła!?-postanowiłam zapytać ponieważ Harry nie był w stanie.
-W łazience..-niewzruszona Layla jak gdyby nic zaczęła jeść kolejnego naleśnika.
-Czemu?
-Bo powiedział,że mam pazury jak wiedźma! Rozumiesz?! Moje kochane paznokietki jak u wiedźmy!? Ten chłopak chyba ma urojenia..
-A co z Cole'm i Louise?
-Oni już dawno zjedli..Teraz Cole szykuje się na trening..
-Jaki trening?-chwyciłam jogurt i bułkę.
-No nożnej piłki.Chciał to go zapisałam.Zresztą trochę ruchu dobrze mu zrobi.A Louise ma iść z nim i Zayn'em go zaprowadzić.Liam dzisiaj znowu spotyka się z Danielle,ale również idzie z nimi.A Louis będzie siedział zamknięty w kiblu.-siostra napiła się soku.-A właśnie..-dodała patrząc na mnie.
-Dziewczyny!-nawet nie zauważyłam,że Harrego zabrakło przy stole-Udało nam się otworzyć drzwi od kibla bez klucza..-moja siostra niegrzecznie weszła w zdanie chłopakowi
-Co zrobiłeś?! Mieliście go nie wypuszczać!-Layla zaczęła machać rękoma jak wariatka..W gruncie rzeczy nią była..ale cii..
-No właśnie o to chodzi,że on nie został wypuszczony..Zaciął się..-teraz już nie było odwrotu.Napad mojego śmiechu był tak niepohamowany,że nawet złowrogie spojrzenie Harrego nie pomagało.Miotłam się przy tym stole jak szajbuska jakaś.
-Opanuj się kobieto! Mój Louis jest zacięty w łazience!-"Nie wiesz w co się pakujesz bracie"
-Twój Louis? Chyba Ci się coś przyśniło owłosieńcu! On jest ze mną!-Wojnę czas zacząć.Layla jest totalną zazdrośnicą.Jak się wkręci to nie ma odwrotu.I tak,też było teraz.
-To Ty go zamknęłaś w kiblu - Harry nie pozostawał dłużny. Teraz już nie było odwrotu.
-Racja.Ale to on ze mną chodzi a nie z Tobą!-krzyknęła w stronę chłopaka.-A teraz wybacz idę pomóc SWOJEMU CHŁOPAKOWI- znakomicie podkreśliła dwa ostatnie wyrazy i odbiegła od stołu.
-Kpisz sobie?! Ja mu pomogę!-Modliłam się o to,aby ta dwójka nie pozabijała się na schodach prowadzących do łazienki.Również,bałam się o biednego Lou.Kurde..szkoda chłopaka.Przez to całe zamieszanie zapomniałam,że przy stole siedzi jeszcze Niall.
-Będziesz to jadła?-Farbowany blondyn spojrzał na mój talerz na,którym znajdowała się bułka i niedojedzony jogurt.
-Nie.Częstuj się.-odepchnęłam talerz od siebie,aby z łatwością mógł wylądować obok blondyna.Moje zamyślenie sprytnie przerwał huk..co ja gadam jaki huk! To było coś o wiele wiele,głośniejszego.Czym prędzej pobiegłam w stronę łazienki.Czemu tam? Od razu wiedziałam,że chodzi o Lou.Nie tyle co o samego Lou jak o Layle i Harrego.Zdyszana sprintowskim biegiem oparłam dłonie o ścianę wpatrując się w otwarte drzwi od łazienki."Cud! Oni ich nie wyważyli! " Wpadłam w środku prawdziwej wojny!
-Puść go! To mój przyjaciel! I to najlepszy!-Harry chwycił prawą dłoń chłopaka i zaczął przeciągać go w swoim kierunku.
-A mój chłopak Ty owłosiony baranie!-Layla chwyciła natomiast lewą rękę i pociągnęła go w swoim kierunku.
-Możecie mnie puścić!-zezłoszczony Lou wyszarpał się z objęć zabójczej dwójki.-Jesteście straszni! -Lou wziął głęboki oddech i podszedł do mnie.
-Lou ja Ci pomogłem!-wielce obrażony
-Tak mi pomogłeś,że zatrzasnąłem się w kiblu!
-Ale miałem dobre intencje..-Harry opuścił teatralnie głowę.
-Kochanie moje wiem.-"Lou nie żyjesz..Miło było Cię poznać.."
-Kochanie?!-Layla poprawiła włosy zaczesując je do tyłu.-To jest Twoje kochanie?! -"HAHHAHHAHHA"
-Layla skarbie..proszę Cię przestań..
-Nie skarb mi tutaj! Nie odzywam się do Ciebie.-Layla ruszyła z fochem z łazienki.-Nicole idziesz ze mną!-siostra pociągnęła mnie za rękę.
-Layla no!-zdezorientowany Lou jęknął.
-Ani słowa! Idź sobie do Harrego!-"A myślałam,że to ja jestem ta zazdrosna." Trafnie "Ty jesteś ta druga..To u was rodzinne"
-Nicole a Ty gdzie idziesz?!-postanowiłam,wziąć przykład z mojej starszej siostry.
-Nie chce przeszkadzać Tobie i Lou -dodałam przez śmiech,aby chłopak nie myślał,że jestem zła.Nie byłam.W przeciwieństwie do Layly.Z wejściem smoka weszłyśmy do jej pokoju zamykając drzwi na klucz.
~~*~~
Ten rozdział jest chyba najdłuższy ;)
Ale dziś miałam bardzo dobry dzień.
Mam kilka wiadomości dla was.
Pierwszą i najważniejszą jest podziękowanie osobą,które są ze mną od początku..Nie chce dyskryminować innych,którzy dodawały mi otuchy jednak te osoby są ze mną od początku i pod każdym rozdziałem dodają komentarze.Osoby,które wymienię nie są dodawane ze względu na to,którą bardziej lubię czy też,która dostała więcej komentarzy.
-PandaBear
-Michelle Rybicki
-Magda Rafińska
-Zuza Rafińska
-Anna Jaskuła
DZIĘKUJĘ WAM <3;*
Po drugie założyłam aska. Możecie pytać mnie o wszystko.Mnie i bohaterów.
http://ask.fm/Najdalszapodroz
WIĘC ZAPRASZAM DO PYTANIA :D
Miłego czytania ;)
Kocham Was Nicole xx <3
Kochana jestes ;** Uwielbiam twojego bloga ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział <3
Jeej :) Ja również dziękuję, że tak świetnie piszesz i często dodajesz rozdziały :) Będę tutaj do samego końca :) Oby jak najdłużej <3 Co do rozdziału świetny :) Bardzo zabawny, i to mi się podoba <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Jeeeee...! Kolejny rozdział! Świetny jak każdy ;)
OdpowiedzUsuńRozdział jak zwykle cudowny ;) Nie moge przyzwyczaić sie to tego,ze nie dodajesz rozdziałów codziennie :P Twoj blog jest moim ulubionym i co chwila patrze czy nie dodalas ozdziału xdd <33
OdpowiedzUsuńDziękuje :)Rozdział jak zwykle rewelacyjny ♥♥
OdpowiedzUsuńLou zatrzaśnięty w łazience hahaha :)
Pozdrawiam i życzę duużo weny ♥♥♥♥♥♥
Piszesz świetne opowiadanie! :) Dopiero co zaczęłam czytać, a już się wciągnęłam :)
OdpowiedzUsuńW każdym razie, co do rozdziału...:D Nachalny Harry jest super, hahaha :D I ten tekst "no wiesz...jestem zajebisty". A ich pocałunek <333 Nicole i Harry tak do siebie pasują <333
Czekam na kolejny rozdział, pisz szybko :)
PS. Prowadzę bloga o podobnej tematyce, a dokładnie o dziewczynie oraz Harrym i Niallu, więc jeśli miałabyś ochotę to serdecznie zapraszam :)
http://your-judgement-is-clouded.blogspot.com/
Oooo :D nasmiałam sie :D
OdpowiedzUsuńTeż był chciała aby budził mnie Harry :*
Dziękuje za pamięc :)
Superrr jak zawsze :D
OdpowiedzUsuńKiedy następna część ????
Rozdział cudny jak zwykle <3 Proszę tylko dodawaj częściej xd
OdpowiedzUsuńbardzo mi się podoba :D
OdpowiedzUsuńhttp://kiss-me-hard-before-you-go-please.blogspot.com/ wpadnij ;)
Przeczytałam właśnie wszystko i bardzo podoba mi się to opowiadanie. :3
OdpowiedzUsuń