Rozdział 3"Czułam,jak świat się zatrzymuje..."
Kiedy Louis niemrawo,poszedł do pokoju mojej kruszynki,ja wraz z resztą osób udałam się do salonu. Usiadłam pomiędzy, Liam'em a Harry'm. Raszta usadowiła się obok chłopców..Moja siostra stanęła na przeciw mnie.
-Słuchaj Nicole..-westchnęła..W takich właśnie,momentach wiedziałam,że rozmowa będzie dość nietypowa..Tak tak..nietypowa..-Chłopcy przez jakiś czas będą z nami mieszkać..Chodzi mi głównie, o Lou a co chłopcy zadecydują to jest ich sprawa.-Czułam,że już nie mogło być lepiej.Ucieleśnienie moich marzeń!.Bożę czy ja śnię?! "Powrót na ziemię idiotko! Co na to,wszystko Louise?". Znów ten głos.Znów,musiał wszystko popsuć.Ale miał rację.Byłam tak zaślepiona chłopcami,że zapomniałam o rodzeństwie..A to dopiero początek.Zachowałam się jak skończona idiotka.Na ziemię sprowadziło mnie,mocne szturchnięcie.
-Obudź się.-szepnął Harry.To zadziałało na mnie,jak zimny kubeł wody.Niczym huragan pobiegłam w stronę pokoju Louise.Chciałam już do niego wejść,kiedy usłyszałam rozmowę mojej kruszynki i Lou.
-Layla poprosiła mnie kochanie,żebym Ci to powiedział..-przestraszony głośno westchnął.-Zayn poszedł do Cola,więc ja przyszedłem do Ciebie..-wziął głęboki wdech.Nadal z uwagą przysłuchiwałam,się rozmowie.-Louise skarbie,będę u was przez jakiś czas mieszkać.Mamy przerwę w pracy,dlatego Layla zaproponowała mi pobyt u was..Chce,się z wami zaprzyjaźnić słońce..-usłyszałam,jak dziewczynka drepcze do wyjścia.Nie próbowałam się odsuwać..Trwałam w bezruchu..Dziewczynka tylko na mnie spojrzała,a ja w tych oczach ujrzałam..tak właściwie to co ja tam ujrzałam?!Ból.?Niee.Gniew? Też nie..Smutek..Tak..zdecydowany i odurzający smutek.Kruszynka pobiegła w stronę tylnych drzwi,następnie wychodząc na podwórko.Niewiele myśląc pobiegłam za nią.Siedziała na huśtawce.
-Louise co się stało?-przykucnęłam przy dziewczynce.
-On tu będzie..-spojrzała na mnie i zrobiła,oburzoną minę.-Ja już psychicznie nie wytrzymuje teraz a co dopiero,jak on tu będzie całe dnie..-westchnęła.Możecie wierzyć lub nie,lecz ta dziewczynka na swój wiek potrafiła,swoją inteligencją przewyższyć nie jedną dorosłą osobę.
-Skarbie,ale Ty wiesz i ja wiem,że tu nie chodzi o Louisa.-pogłaskałam ją po gołym kolanku.-Musisz kochanie zrozumieć,że Layla to dorosła dziewczyna.Ma prawo mieć chłopaka.Ale musisz mi wierzyć,że kocha nas mocniej od niego-cmoknęłam ją w czoło.Dziewczynka nie odpowiedziała nic.Podniosłam się więc do,pozycji stojącej.-Chodź.-wyciągnęłam rękę w stronę mojej księżniczki,którą od razu chwyciła.-Idziemy do parku.Tylko zabierzemy Cola i możemy iść.-zdążyłam przekroczyć próg domu,kiedy zdyszany Harry podbiegł do nas.
-On chce mnie zbić!-zatupał jedną nogą.Louise ścisnęła moją dłoń i pociągnęła w stronę jej pokoju.
-Kto chce Cię zbić?-wypowiedziałam,ciągnięta przez dziewczynkę.Doszliśmy,więc w taki sposób na korytarz.-Idź skarbie za łóż spodenki i zawołaj Cola,a ja pogadam z Harrym ok?-jako odpowiedź,dostałam skinięcie kruszynki.Odwróciłam się w stronę,Hazzy.-To kto chce Cię zbić?-podniosłam jedną brew.
-Zayn chce mnie zbić.A ja nie,lubię jak ktoś mnie bije-teatralnie załkał.-Mogę iść z wami.-spojrzał na mnie w sposób,w który żadna dziewczyna o zdrowych zmysłach nie umiała się oprzeć.A tu jeszcze Directioner.Tym bardziej!
-No wiesz..Zależy co na to Louise i Cole.-skrzyżowałam ręce na piersi.Jak na zawołanie,rozweselona dwójka,stanęła obok nas.
-Mogę iść z wami?-zauważyłam tylko,grymas na buzi Louise a mina Cola była niezmienna.Harry musiał to,zauważyć bo dodał-Kupie wam po lodzie.-nie musiał,długo się prosić.Louise automatycznie wskoczyła mu na ręce.Cole tylko przewrócił oczami.Moja kruszynka,polubiła Harrego..Nie licząc przekupstwa oczywiście.Stanęliśmy przed salonem
-Layla,idziemy z Harrym i dzieciakami na lody do parku.-założyłam swoje różowe baleriny.
-Z Harrym? Ciekawe jakie te lody.-Zayn wybuchł śmiechem.
-Normalne lody zboczeńcu.-Layla ostudziła,humor Mulata
-Harry no chodź!-Louise zaczęła ciągnąć chłopaka za rękę w stronę drzwi-Harry no!-dziewczynka nie ustępowała
-Dlaczego mnie dzieci nie lubię?!-rozżalony Tomlinson spojrzał na moją siostrę.
-Bo się ciebie kochanie boją.-cmoknęła go w czoło.-A tak na serio to.-udawała,że myśli-to odstrasza je twój smród..Umyj się.-zaczęła się śmiać i uciekać.Louis niczym,głodny wilk ruszył za moją siostrą.
-Dobra idziemy.-pociągnęłam Cola za rękę i wyszliśmy. Jak zeszłym razem,Cole biegał jak idiota a mała Louise uczepiła się tym razem,palca Loczka.Spojrzałam,zadowolona na mojego skarbusia .Tak bardzo przypominała mi mamę.Nie pamiętam ,kiedy rozmawiałam z nią przez telefon. Bolała mnie jej ignorancja.Bolało mnie to,że nie dzwoni .Louise potrzebuje matki! Cole tak samo.Ja i Layla damy sobie radę.Ale oni nie zasługują na to!
-A ty jaki smak chcesz?!-na ziemie sprowadził mnie głos loczka.Spojrzałam w jego stronę,a potem na boki.Moje dzieciaki bawiły się,już w najlepsze.
-Ja dziękuję.-uśmiechnęłam się i odeszłam.Usiadłam na tej samej ławce co zeszłym razem .Odchyliłam głowę w tył rozkoszując się słońcem.
-Masz!
-Zasłaniasz mi słonce!-nawet nie musiałam,spojrzeć na "tą" osobę,żeby stwierdzić kim jest.
-Nie wiedziałem,jakie lubisz więc kupiłem truskawkowe.-tym razem spojrzałam,na Loczka.
-Dziękuję ale nie chce.-uśmiechnęłam się niemrawo.
-Nie denerwuj mnie! Masz.-wcisnął mi rożka w dłoń.Delikatny uśmiech wpłynął na moją buzie.
-Dziękuję.-spuściłam wzrok.
-Stało się coś?-Spojrzałam,uśmiechnięta na chłopaka.Jego nos był pokryty lodem.-Mam coś na twarzy?
-Tak.-westchnęła wyciągając z kieszeni chusteczki-przybliż się.-Harry wykonał moje polecenie.Delikatnie starłam różową maź.Kiedy nasze oczy się spotkały,czułam jak świat się zatrzymuje.Że jesteśmy tylko my.Nikt więcej.Czułam się tak cudownie wyróżniona.Nasze twarze dzieliło zaledwie,pięć centymetrów.Mogłam z łatwością wpić się w jego usta.Chłopak nie odrywał ode mnie wzroku,zresztą ja też.Jednak jak to,mówią wszystko dobre co się szybko kończy.
-Nicole ja chce do domu!-moja siostra, stanęła obok nas.Zadziałało to na mnie jak zimny kubeł wody.Momentalnie odwróciłam się od chłopaka.
-Już idziemy.-ostatni raz zerknęłam na Loczka i zawołałam jeszcze bawiącego się Cola.
~~*~~
Ta ta ta ;D
Dodałam :D
Mam nadzieję,że się spodoba..:D
Pamiętajcie! KOMENTARZ=MOTYWACJA.
Liczę,że będzie dużo,dużo więcej komentarzy ;D
Całuję :D
Ale mnie wciągnęło twoje opowiadanie *.*
OdpowiedzUsuńDodaje do obserwacji i zapraszam do siebie
http://angelinmylive.blogspot.com/ :)
super tak samo jak poprzednie nie mogę się doczekać następnej części
OdpowiedzUsuń