Layla zdążyła opowiedzieć mi o wszystkim.O tym jak ją Lou wkurza.Jak denerwuje ją ich zachowanie wobec siebie.Jednak w gruncie rzeczy nie dziwiłam się jej.Kogo by nie denerwowało? Ja również powiedziałam siostrze o moim związku z Harrym.Pierworodna była w szoku."Jak Ty znosisz te jego zachowania?" jednak ja powiedziałam jej,że w moim i Harrego przypadku tak nie ma.Nasz związek jest świeży więc nie było jak na razie problemów i mam nadzieję,że już nie będzie.
-A właśnie miałam Ci powiedzieć.-siostra westchnęła nabierając sił na kolejny potok słów.Skinęłam tylko głową na znak aby siostra kontynuowała.-Idziesz na trening ping ponga..-po tych słowach zamarłam.Tak dawno nie trenowałam a ona mi teraz z czymś takim wyjeżdża?
-Layla dobrze wiesz,że ja już nie jestem w takiej samej formie.-teatralnie przekręciłam oczami.
-Moja droga,dasz sobie radę.Harry Cię podwiezie a ja i Zayn pójdziemy z Cole'm. Lou,Niall i Liam zajmą się Louise.-siostra nie chcąc słyszeć sprzeciwu wyszła z pokoju.Niechętnie poszłam za nią.Zdążyłam przekroczyć próg drzwi kiedy Harry mnie zaskoczył tuląc się do mnie.
-Kochanie gdzieś Ty mi się schowała?-szepnął tuląc się do mnie.Odpowiedziałam mu delikatnym całusem w policzek-Choć zawiozę Cię na trening.Tak tak..Layla mi już powiedziała.Idź się ubierz i jedziemy.-Chłopak nawet nie dał mi wyboru.Niechętnie ruszyłam w stronę swojej sypialni.Przebrałam się w kremowe spodenki i tego samego koloru bluzkę.Niemrawo ruszając w stronę salonu.Na samym dole czekali już wszyscy.
-Jedziemy?-Harry z zapytaniem kiwnął w moją stronę.
-Skoro muszę.-westchnęłam podbiegając,do lodówki po wodę i jabłko pakując do torby.Dostałam jeszcze pożegnalnego całusa od Louise.Dosłyszałam jeszcze kłótnię Layly i Lou,kiedy drzwi się zamknęły a my ruszyliśmy w stronę auta Loczka.Jak przystało na dżentelmena chłopak otworzył mi drzwi,po czym z delikatnością je zamknął siadając obok mnie.
-No to w drogę-Chłopak westchnął odpalając auto.Nie odpowiedziałam nic tylko oparłam swoją głowę o szybę.Przejażdżka do sali treningowej,trwała 15 minut.Przez ten czas nie miałam ochoty rozmawiać.Nie wiem czemu..Po prostu nie miałam ochoty nic mówić.Kiedy samochód się zatrzymał pod salą niechętnie wysiadłam z auta.
-To pa.-dodałam przekręcając się na pięcie odchodząc od chłopaka.
-A pożegnanie?-dodał a ja poczułam jak gorąco rozlewa się po moim ciele.
-Przecież powiedziałam pa-nadal odwrócona tyłem od chłopaka zaczęłam powolnie maszerować.Kiedy po chwili poczułam ciepłe dłonie na swoich.Chłopak spokojnie odwrócił mnie ku sobie.
-Dasz mi buzi?-zapytał pieszcząc wewnętrzną stronę moich dłoni.
-Harry..-westchnęłam teatralnie przewracając oczami.
-Humorki?O co Ci znowu chodzi?!-wrzasnął puszczając mnie.Nie odpowiedziałam mu nic.Więc chłopak nerwowym krokiem ruszył do samochodu.Natłok myśli,które uświadomiły mi,że niepotrzebna była ta kłótnia.Jeśli można było to nazwać kłótnią.Chłopak zanim wsiadł do auta krzyknął.
-Zadzwoń to po Ciebie przyjadę..
-Harry poczekaj.-podbiegłam do Loczka.-Przepraszam.-szepnęłam patrząc się na jego brylantowe oczy.-Nie wiem czemu byłam niemiła.Po prostu się denerwuje..-szepnęłam splatając nasze dłonie.
-Niemożliwa jesteś wiesz?-chłopak złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.Jego język zadowalał moje podniebienie.Jego zęby z delikatnością i agresywnością przygryzały moje wargi.Kiedy w końcu zabrakło nam tlenu oderwaliśmy się od siebie.
-Mam iść tam z Tobą?-Harry poprawił kosmyk moich włosów,zaczesując je za ucho.Wzięłam głęboki oddech lekko przytakując.-To chodź.-złączył nasze dłonie i ruszył w stronę wejścia.Przekraczając próg poczułam ten zimny i charakterystyczny zapach.Uchwyciłam mocniej dłoń loczka,kiedy z daleka ujrzałam bardzo dobrze znanego mi chłopaka.Przyśpieszyłam kroku,ciągnąc Styles'a za sobą.Chłopak był odwrócony tyłem więc mnie nie zauważył,a ja nie chciałam krzyczeć.Kiedy byłam już przed ciemnowłosym,i pozbawiona jakichkolwiek nadziei,odnośnie tego,że chłopak mnie pamięta ruszyłam do bardzo dobrze znanej mi szatni,nadal ciągnąc zdezorientowanego Hazze za sobą.
-Nicole?-moje wątpliwości zostały rozpryśnięte jak mydlana bańka.
-Tom.-westchnęłam odwracając się w jego stronę.
-No co się tak patrzysz?!Chodź tu do mnie-ruszyłam pędem w objęcia Tom'a- Tęskniłem wiesz?-szepnął do moich włosów.
-Też..-tylko to byłam w stanie dodać bo mój partner(Harry) dość głośno odchrząknął.-Em..Tom to jest mój chłopak Harry.Harry to mój dawny przyjaciel Tom.-uśmiechnęłam się do chłopców.Mój Harry zacisnął szczękę i podał swoją dużą dłoń Tom'owi.Ten skopiował jego gest.W jednej chwili przypomniały mi się,nasze wspólne chwilę.Wspomnienia te dobre jak i te złe wpajały się we mnie.W jednej sekundzie przypomniało mi się wszystko.
-Nicole idź się przebierz.A Ty Harry poczekaj tutaj.-Ciemnowłosy poklepał Loczka w ramię a mi rzucając klucz.-No już śmigaj.-pogonił mnie.Pędem ruszyłam w wyznaczonym kierunku,spełniając dane warunki.
" Nieobecność sprawia, że serce rośnie w czułość" -Idealne stwierdzenie..
~~*~~
Jest rozdział :D
Przepraszam,że tak długo musieliście czekać.No ale myślę,że było warto.
Chciałabym podziękować
Dziękuję za motywację dziewczyny :*
Oczywiście pozostałym osobą też dziękuję i to baaaaardzo<3
Dla wyjaśnienia pragnę dodać,iż nie zamierzam tego bloga zaniedbywać cy też kończyć..Nie po to zaczynałam,żeby kończyć.Zresztą nie potrafiłabym.
I teraz część druga.Każde pytanie kierować na aska
http://ask.fm/Najdalszapodroz
odnośnie tego bloga czy też tego o Grace. ;)
Liczę na wasze recenzję i jeszcze raz przeprasza,że musieliście tak długo czekać..<3
Kocham was Nicole <3