piątek, 29 marca 2013

Rozdział 15 "Idealne stwierdzenie.."

Siedziałam w pokoju siostry bardzo długi okres czasu.Zdawać by się mogło,że całą wieczność.
Layla zdążyła opowiedzieć mi o wszystkim.O tym jak ją Lou wkurza.Jak denerwuje ją ich zachowanie wobec siebie.Jednak w gruncie rzeczy nie dziwiłam się jej.Kogo by nie denerwowało? Ja również powiedziałam siostrze o moim związku z Harrym.Pierworodna była w szoku."Jak Ty znosisz te jego zachowania?" jednak ja powiedziałam jej,że w moim i Harrego przypadku tak nie ma.Nasz związek jest świeży więc nie było jak na razie problemów i mam nadzieję,że już nie będzie.
-A właśnie miałam Ci powiedzieć.-siostra westchnęła nabierając sił na kolejny potok słów.Skinęłam tylko głową na znak aby siostra kontynuowała.-Idziesz na trening ping ponga..-po tych słowach zamarłam.Tak dawno nie trenowałam a ona mi teraz z czymś takim wyjeżdża?
-Layla dobrze wiesz,że ja już nie jestem w takiej samej formie.-teatralnie przekręciłam oczami.
-Moja droga,dasz sobie radę.Harry Cię podwiezie a ja i Zayn pójdziemy z Cole'm. Lou,Niall i Liam zajmą się Louise.-siostra nie chcąc słyszeć sprzeciwu wyszła z pokoju.Niechętnie poszłam za nią.Zdążyłam przekroczyć próg drzwi kiedy Harry mnie zaskoczył tuląc się do mnie.
-Kochanie gdzieś Ty mi się schowała?-szepnął tuląc się do mnie.Odpowiedziałam mu delikatnym całusem w policzek-Choć zawiozę Cię na trening.Tak tak..Layla mi już powiedziała.Idź się ubierz i jedziemy.-Chłopak nawet nie dał mi wyboru.Niechętnie ruszyłam w stronę swojej sypialni.Przebrałam się w kremowe spodenki i tego samego koloru bluzkę.Niemrawo ruszając w stronę salonu.Na samym dole czekali już wszyscy.
-Jedziemy?-Harry z zapytaniem kiwnął w moją stronę.
-Skoro muszę.-westchnęłam podbiegając,do lodówki po wodę i jabłko pakując do torby.Dostałam jeszcze pożegnalnego całusa od Louise.Dosłyszałam jeszcze kłótnię Layly i Lou,kiedy drzwi się zamknęły a my ruszyliśmy w stronę auta Loczka.Jak przystało na dżentelmena chłopak otworzył mi drzwi,po czym z delikatnością je zamknął siadając obok mnie.
-No to w drogę-Chłopak westchnął odpalając auto.Nie odpowiedziałam nic tylko oparłam swoją głowę o szybę.Przejażdżka do sali treningowej,trwała 15 minut.Przez ten czas nie miałam ochoty rozmawiać.Nie wiem czemu..Po prostu nie miałam ochoty nic mówić.Kiedy samochód się zatrzymał pod salą niechętnie wysiadłam z auta.
-To pa.-dodałam przekręcając się na pięcie odchodząc od chłopaka.
-A pożegnanie?-dodał a ja poczułam jak gorąco rozlewa się po moim ciele.
-Przecież powiedziałam pa-nadal odwrócona tyłem od chłopaka zaczęłam powolnie maszerować.Kiedy po chwili poczułam ciepłe dłonie na swoich.Chłopak spokojnie odwrócił mnie ku sobie.
-Dasz mi buzi?-zapytał pieszcząc wewnętrzną stronę moich dłoni.
-Harry..-westchnęłam teatralnie przewracając oczami.
-Humorki?O co Ci znowu chodzi?!-wrzasnął puszczając mnie.Nie odpowiedziałam mu nic.Więc chłopak nerwowym krokiem ruszył do samochodu.Natłok myśli,które uświadomiły mi,że niepotrzebna była ta kłótnia.Jeśli można było to nazwać kłótnią.Chłopak zanim wsiadł do auta krzyknął.
-Zadzwoń to po Ciebie przyjadę..
-Harry poczekaj.-podbiegłam do Loczka.-Przepraszam.-szepnęłam patrząc się na jego brylantowe oczy.-Nie wiem czemu byłam niemiła.Po prostu się denerwuje..-szepnęłam splatając nasze dłonie.
-Niemożliwa jesteś wiesz?-chłopak złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.Jego język zadowalał moje podniebienie.Jego zęby z delikatnością i agresywnością przygryzały moje wargi.Kiedy w końcu zabrakło nam tlenu oderwaliśmy się od siebie.
-Mam iść tam z Tobą?-Harry poprawił kosmyk moich włosów,zaczesując je za ucho.Wzięłam głęboki oddech lekko przytakując.-To chodź.-złączył nasze dłonie i ruszył w stronę wejścia.Przekraczając próg poczułam ten zimny i charakterystyczny zapach.Uchwyciłam mocniej dłoń loczka,kiedy z daleka ujrzałam bardzo dobrze znanego mi chłopaka.Przyśpieszyłam kroku,ciągnąc Styles'a za sobą.Chłopak był odwrócony tyłem więc mnie nie zauważył,a ja nie chciałam krzyczeć.Kiedy byłam już przed ciemnowłosym,i pozbawiona jakichkolwiek nadziei,odnośnie tego,że chłopak mnie pamięta ruszyłam do bardzo dobrze znanej mi szatni,nadal ciągnąc zdezorientowanego Hazze za sobą.
-Nicole?-moje wątpliwości zostały rozpryśnięte jak mydlana bańka.
-Tom.-westchnęłam odwracając się w jego stronę.
-No co się tak patrzysz?!Chodź tu do mnie-ruszyłam pędem w objęcia Tom'a- Tęskniłem wiesz?-szepnął do moich włosów.
-Też..-tylko to byłam w stanie dodać bo mój partner(Harry) dość głośno odchrząknął.-Em..Tom to jest mój chłopak Harry.Harry to mój dawny przyjaciel Tom.-uśmiechnęłam się do chłopców.Mój Harry zacisnął szczękę i podał swoją dużą dłoń Tom'owi.Ten skopiował jego gest.W jednej chwili przypomniały mi się,nasze wspólne chwilę.Wspomnienia te dobre jak i te złe wpajały się we mnie.W jednej sekundzie przypomniało mi się wszystko.
-Nicole idź się przebierz.A Ty Harry poczekaj tutaj.-Ciemnowłosy poklepał Loczka w ramię a mi rzucając klucz.-No już śmigaj.-pogonił mnie.Pędem ruszyłam w wyznaczonym kierunku,spełniając dane warunki.

" Nieobecność sprawia, że serce rośnie w czułość" -Idealne stwierdzenie..


~~*~~
Jest rozdział :D
Przepraszam,że tak długo musieliście czekać.No ale myślę,że było warto.
Chciałabym podziękować   @Perrielov .
Dziękuję za motywację dziewczyny :*
Oczywiście pozostałym osobą też dziękuję i to baaaaardzo<3
Dla wyjaśnienia pragnę dodać,iż nie zamierzam tego bloga zaniedbywać cy też kończyć..Nie po to zaczynałam,żeby kończyć.Zresztą nie potrafiłabym. 
I teraz część druga.Każde pytanie kierować na aska

http://ask.fm/Najdalszapodroz

odnośnie tego bloga czy też tego o Grace. ;)

Liczę na wasze recenzję i jeszcze raz przeprasza,że musieliście tak długo czekać..<3
Kocham was Nicole <3


sobota, 23 marca 2013

INFORMACJA

Dziewczęta jeśli czytacie to (a powinnyście) proszę was o to aby każde pytania odnośnie bloga były skierowane na ask.Chcę,każdej z was odpisać i próbuje ale nie zawsze to wychodzi.
Więc każde pytanie kierować tutaj.Nie jest potrzebne tutaj konto aby zadać pytanie :

http://ask.fm/Najdalszapodroz


Kolejne info :D
Założyłam nowego bloga,na którego serdecznie zapraszam ;)

http://grace-and-life-with-onedirection.blogspot.com/

Liczę,również tam na wasze komentarze ;)

Pozdrawiam i kocham Nicole xx <3

czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 14 "Nie wiesz w co się pakujesz bracie"

 CZYTASZ=KOMENTUJ




-Nie śpij,nie śpij. Wstawaj,wstawaj wstaaaaaaaaaaaaaj!- Nachalny Harry,nie dawał spokoju i już kolejny raz darł się do mojego ucha,pomimo tego,że dobrze wiedział,że nie śpię.
-Harry ja nie śpię! A ty proszę Cię zamknij się!-warknęłam odwracając się plecami do loczka.Starałam się wrócić do snu,który był tak przecudny,że mogłabym w nim tkwić co wieczór.Nie dane jednak,było mi rozkoszowanie się nim,ponieważ Styles wparował do mojego pokoju o pierwszej,w nocy pod pretekstem "Nicole ja się boje sam spać!;c" Zboczeniec przez całą noc mnie macał! Kłamstwem było by powiedzenia,że mi się to nie podobało "Zbereźne myśli!" . Kiedy poczułam jak łóżko,wgniata się aby później powrócić do stanu wcześniejszego wiedziałam,że Harry jest za mną.Pociągnęłam nosem czując jego zniewalające perfumy.Chłopak leciutko musnął moje ucho.Pod wpływem jego dotyku zadrżałam.Chłopak uznał mojego zachowanie jako,zachętę ponieważ,już chwilę później zaczął całować mój płatek od ucha.Dość spokojnie odwróciłam się w jego stronę.
-Nie wiem Styles co Ty takiego,masz w sobie,że przy Tobie czuję się tak dobrze.-szepnęłam kładąc głowę na ramieniu Loczka.
-No wiesz..jestem zajebisty.-spod ciemnych rzęs spojrzałam na chłopaka.
-Zapomniałeś dodać skromny.-lekko uderzyłam go w czubek głowy.
-Ale to wiadome skarbie.Chodź na dół.-uwielbiałam,kiedy mówił tak do mnie.Skarbie,słoneczko,kochanie..Czułem się wtedy taka kochana,potrzebna.Harry jak przystało na dżentelmena podał mi dłoń.Chwyciłam ją bez sprzeciwu.Lokowaty dość brutalnie pociągnął mnie do siebie.
-Co powiesz na śniadanie,dobry film i może spacer?-spojrzał na mnie tak cholernie słodko.Dołeczki w jego policzkach zdawać,by się mogło,że z sekundy na sekundę robią się coraz większe i słodsze.
-Jakże mogła bym się nie zgodzić panie Styles.Więc z miłą chęcią.-Chłopak zmniejszył odległość między nami do zerowej aby pochwycić moje usta,w kuszącym i namiętnym pocałunku.Jego język z łatwością pochwycił mój.Nasze usta pochłonięte były rozkoszą,żadne z nas nie potrzebowało tlenu. "Uduś się..masz rację" .Dobrze powiedziane.Z mlaśnięciem oderwałam się od chłopaka.
-Chodźmy na to śniadanie.-szepnęłam ciągnąć Harrego za sobą.Kiedy doszliśmy do kuchni posiłek był już gotowy.Byłam w dość niespotykanym szoku,kiedy zobaczyłam Niall'a otoczonego jedzeniem..Znaczy to mnie nie dziwiło ale zdziwił mnie fakt,że on tego jedzenia nie ruszył.Siedział spokojnie wpatrując się w puste talerze.
-Siadajcie.-krzątająca się siostra zaprosiła nas do jedzenia.
-Layla co tu się dzieje?!-nie spuszczałam wzroku z Irlandczyka.Jak Boga kocham coś mu się stało,albo został przekupiony.
-Potem wam powiem.-zaśmiała się puszczając mi oczko.-Teraz siadajcie.-najwidoczniej nie tylko ja byłam,zdziwiona bo mój Loczek również.
-Ale...-dodał z przerażeniem i zdziwieniem i to bardzo dobrze wyczuwalnym w głosie Lokers.
-Morda Harry i siadaj do tego pieprzonego stołu jak poprosiła Layla!-z początku przeraziłam się.Niall nigdy nie był,aż tak pyskaty . Jednak po chwili na miejsce przerażenie wstąpiła istna głupawka śmiechu.Nie mogłam opanować tego iście szatańskiego zjawiska.Łzy leciały strumieniami z policzka mocząc piżamę,której nie byłam w stanie zmienić.
-Bo wstanę do Ciebie!-Blondynowi jednak nie było do śmiechu.Nadal płacząca usiadłam na przeciw Layly.Obok mnie dosiadł się Harry,który siedział na przeciw Irlandczyka.Ale chwila chwila..gdzie reszta?
-Kochan siostrzyczko gdzie Lou,Zayn i Liam?-wzięłam łyk zimnego soku pomarańczowego.
-Liam i Zayn śpią.-sprytnie ominęła informację o swoim chłopaku.
-A Lou?-Jak zwykle zmartwiony przyjacielem Harry,zaczął się dopytywać.Czasem nie mogłam pojąć tej dwójki.Chodzi mi w tej chwili o Harrego i Lou.Jedni myślą,że to geje inni,że to najlepsi przyjaciele.Jednak obie strony są w błędzie.Oni są jak bracia.
-Zamknęłam go w łazience.-cała zawartość soku,która mieściła się w ustach Harrego wylądowała na stole.
-Fuuuj świnio!-obrzydzony zachowaniem chłopaka Niall postanowił idealnie opisać jego osobę.
-Gdzieś Ty go zamknęła!?-postanowiłam zapytać ponieważ Harry nie był w stanie.
-W łazience..-niewzruszona Layla jak gdyby nic zaczęła jeść kolejnego naleśnika.
-Czemu?
-Bo powiedział,że mam pazury jak wiedźma! Rozumiesz?! Moje kochane paznokietki jak u wiedźmy!? Ten chłopak chyba ma urojenia..
-A co z Cole'm i Louise?
-Oni już dawno zjedli..Teraz Cole szykuje się na trening..
-Jaki trening?-chwyciłam jogurt i bułkę.
-No nożnej piłki.Chciał to go zapisałam.Zresztą trochę ruchu dobrze mu zrobi.A Louise ma iść z nim i Zayn'em go zaprowadzić.Liam dzisiaj znowu spotyka się z Danielle,ale również idzie z nimi.A Louis będzie siedział zamknięty w kiblu.-siostra napiła się soku.-A właśnie..-dodała patrząc na mnie.
-Dziewczyny!-nawet nie zauważyłam,że Harrego zabrakło przy stole-Udało nam się otworzyć drzwi od kibla bez klucza..-moja siostra niegrzecznie weszła w zdanie chłopakowi
-Co zrobiłeś?! Mieliście go nie wypuszczać!-Layla zaczęła machać rękoma jak wariatka..W gruncie rzeczy nią była..ale cii..
-No właśnie o to chodzi,że on nie został wypuszczony..Zaciął się..-teraz już nie było odwrotu.Napad mojego śmiechu był tak niepohamowany,że nawet złowrogie spojrzenie Harrego nie pomagało.Miotłam się przy tym stole jak szajbuska jakaś.
-Opanuj się kobieto! Mój Louis jest zacięty w łazience!-"Nie wiesz w co się pakujesz bracie"
-Twój Louis? Chyba Ci się coś przyśniło owłosieńcu! On jest ze mną!-Wojnę czas zacząć.Layla jest totalną zazdrośnicą.Jak się wkręci to nie ma odwrotu.I tak,też było teraz.
-To Ty go zamknęłaś w kiblu - Harry nie pozostawał dłużny. Teraz już nie było odwrotu.
-Racja.Ale to on ze mną chodzi a nie z Tobą!-krzyknęła w stronę chłopaka.-A teraz wybacz idę pomóc SWOJEMU CHŁOPAKOWI- znakomicie podkreśliła dwa ostatnie wyrazy i odbiegła od stołu.
-Kpisz sobie?! Ja mu pomogę!-Modliłam się o to,aby ta dwójka nie pozabijała się na schodach prowadzących do łazienki.Również,bałam się o biednego Lou.Kurde..szkoda chłopaka.Przez to całe zamieszanie zapomniałam,że przy stole siedzi jeszcze Niall.
-Będziesz to jadła?-Farbowany blondyn spojrzał na mój talerz na,którym znajdowała się bułka i niedojedzony jogurt.
-Nie.Częstuj się.-odepchnęłam talerz od siebie,aby z łatwością mógł wylądować obok blondyna.Moje zamyślenie sprytnie przerwał huk..co ja gadam jaki huk! To było coś o wiele wiele,głośniejszego.Czym prędzej pobiegłam w stronę łazienki.Czemu tam? Od razu wiedziałam,że chodzi o Lou.Nie tyle co o samego Lou jak o Layle i Harrego.Zdyszana sprintowskim biegiem oparłam dłonie o ścianę wpatrując się w otwarte drzwi od łazienki."Cud! Oni ich nie wyważyli! " Wpadłam w środku prawdziwej wojny!
-Puść go! To mój przyjaciel! I to najlepszy!-Harry chwycił prawą dłoń chłopaka i zaczął przeciągać go w swoim kierunku.
-A mój chłopak Ty owłosiony baranie!-Layla chwyciła natomiast lewą rękę i pociągnęła go w swoim kierunku.
-Możecie mnie puścić!-zezłoszczony Lou wyszarpał się z objęć zabójczej dwójki.-Jesteście straszni! -Lou wziął głęboki oddech i podszedł do mnie.
-Lou ja Ci pomogłem!-wielce obrażony
-Tak mi pomogłeś,że zatrzasnąłem się w kiblu!
-Ale miałem dobre intencje..-Harry opuścił teatralnie głowę.
-Kochanie moje wiem.-"Lou nie żyjesz..Miło było Cię poznać.."
-Kochanie?!-Layla poprawiła włosy zaczesując je do tyłu.-To jest Twoje kochanie?! -"HAHHAHHAHHA"
-Layla skarbie..proszę Cię przestań..
-Nie skarb mi tutaj! Nie odzywam się do Ciebie.-Layla ruszyła z fochem z łazienki.-Nicole idziesz ze mną!-siostra pociągnęła mnie za rękę.
-Layla no!-zdezorientowany Lou jęknął.
-Ani słowa! Idź sobie do Harrego!-"A myślałam,że to ja jestem ta zazdrosna." Trafnie "Ty jesteś ta druga..To u was rodzinne"
-Nicole a Ty gdzie idziesz?!-postanowiłam,wziąć przykład z mojej starszej siostry.
-Nie chce przeszkadzać Tobie i Lou -dodałam przez śmiech,aby chłopak nie myślał,że jestem zła.Nie byłam.W przeciwieństwie do Layly.Z wejściem smoka weszłyśmy do jej pokoju zamykając drzwi na klucz.



~~*~~
Ten rozdział jest chyba najdłuższy ;)
Ale dziś miałam bardzo dobry dzień.
Mam kilka wiadomości dla was.
Pierwszą i najważniejszą jest podziękowanie osobą,które są ze mną od początku..Nie chce dyskryminować innych,którzy dodawały mi otuchy jednak te osoby są ze mną od początku i pod każdym rozdziałem dodają komentarze.Osoby,które wymienię nie są dodawane ze względu na to,którą bardziej lubię czy też,która dostała więcej komentarzy.
-PandaBear
-Michelle Rybicki
-Magda Rafińska
-Zuza Rafińska
-Anna Jaskuła
DZIĘKUJĘ WAM <3;*
Po drugie założyłam aska. Możecie pytać mnie o wszystko.Mnie i bohaterów.

 http://ask.fm/Najdalszapodroz

WIĘC ZAPRASZAM DO PYTANIA :D

Miłego czytania ;)
Kocham Was Nicole xx <3

środa, 20 marca 2013

INFORMACJA !!

Nie to nie następny rozdział :)
Piszę,żeby poinformować iż stworzyłam ask'a
Jeśli ktoś mnie ochotę dowiedzieć się więcej o bohaterach lub o mnie niech piszę ;)
Możecie,zadawać pytania bohaterom jak i mnie :)
Wiem,że nie będzie ich dużo ale cóż ;)

http://ask.fm/Najdalszapodroz


Ps.Myślałam,nad założeniem nowego bloga.
Blog będzie oryginalnie.Nie spotkałam się z inną osobą,która by pisała to co ja mam w głowię.
Szykujcie się ;D
Kocham Was Nicole xx

wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 13 "Ej wiesz co kocham Cię!"

Przewróciłam się na drugi bok kiedy poczułam, rażące promienie słoneczne na twarzy.Zapowiadał się na prawdę piękny dzień.Dziś jest dzień,w którym miałam zmienić wszystko.Miałam zachować się w pełni dojrzałą osobą i po prostu być ponad tym wszystkim.Chciałam zmienić swoje nastawienie do życia.Sama tworzyłam sobie,kłody pod nogami więc teraz czas je przeskoczyć.Wszystko wskazywało na to,że dam sobie radę.Tak ogólnie pragnęłam odnowić relacje z rodzeństwem.To było moim priorytetem.Pragnęłam zacząć od nowa.Chciałam pokazać im wszystkim,bo zapewne Harry już powiedział towarzystwu o wczorajszym wydarzeniu,ja chciałam pokazać,że u mnie jest jak najlepiej.I to nie było kłamstwem.Wstałam jak najszybciej z łóżka,otwierając okno. Przyjemny powiew letniego wiatru otulił moją buzie.W głośnikach rozbrzmiała piosenka "Good Time- Carly Rae Jepsen & Owl City" a ja tańczyłam w jej rytm.Założyłam różowe spodenki i kremową luźną bluzkę.Włosy pozostawiłam rozpuszczone.Poszłam jeszcze odprawić poranną toaletę.Spojrzałam w lusterko."Zapowiada się na prawdę piękny dzień" Językiem przejechałam po niedawno umytych zębach i wyszłam z łazienki.Zejście na dół zajęło mi góra trzy minuty.Pewnie weszłam do kuchni.Wzrok wszystkich łącznie z Harrego był utkwiony w mojej osobie.
-Dzień Dobry wszystkim.-nieśmiały uśmiech wstąpił na moją buzie.
-Em..Nicole wszystko dobrze?-moja siostra była zaskoczona moim zadowoleniem..Pewnie myślała,że popadnę w depresje.
-Jak najbardziej.-ziewnęłam podchodząc do lodówki.
-Ale przecież wczoraj płakałaś i..-Louis przerwał swoją wypowiedź.
-Zamknij się!-Warkot Harrego spowodował,że jeszcze bardziej ucieszyłam się z mojego postanowienia.
-Nie zjesz z nami śniadania?-moja siostra postanowiła zmienić temat,wczorajszej sytuacji.
-Nie jestem głodna.-uśmiechnęłam się do siebie wychodząc z kuchni z wodą i jabłkiem.Skierowałam się do salonu.Rozsiadłam się na kanapie,przełączając kanały telewizyjnie.
-Idź zjedz śniadanie.-Do salonu wpadł Niall z pełną buzią.Blondyn zaczął ciągnąć mnie za nogę,przez co z kanapy wylądowałam na ziemi.
-Niall oszalałeś!-z dość utrudnionym zadaniem zdołałam się wyrwać chłopakowi.-Patrz jak ja wyglądam..-spojrzałam na chłopaka z ostrzami wbitymi w jego osobę.Woda,którą miałam w ręce i która była odkręcona wylądowała na mnie.Byłam cała mokra.Jak najszybciej pobiegłam do swojego pokoju.Wyciągnęłam nowe dżinsowe spodenki morską bluzkę.Już miałam ściągać z siebie ubrania kiedy do pokoju wpadł Harry.
-Przepraszam.-speszony spojrzał na mnie.Jednak nadal nie zamierzał wyjść.
-Harry chcesz czegoś?-odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka i od razu tego pożałowałam.Jego zielone oczy zahipnotyzowały mnie a ja nie mogłam się ruszyć.Pragnęłam patrzeć na nie wieczność.To nie było dobre posunięcie z mojej strony jednak się nie cofnęłam.
-Zostawiłem u Ciebie telefon.-szepnął i bez żadnego zaproszenia wtargnął do środka.Szukał dosłownie wszędzie.Spojrzałam na bezsensowne poszukiwania chłopaka i aż żal mi się go zrobiło.
-Zobacz pod łóżkiem albo na parapecie.-dodałam odwrócona tyłem do chłopaka.Kędzierzawy chyba znalazł to czego szukał bo lekko się zaśmiał.Kiedy ruszył w stronę drzwi zamknęłam oczy.Nie chciałam,żeby szedł.Chciałam,żeby został i mocno mnie przytulił.Żeby obiecał,że zawsze będzie dla mnie.Chciałam aby powiedział,że przeprasza,że żałuję..Kiedy stanął przy drzwiach zwrócił swój wzrok ku mnie.
-Nicole chce żebyś wiedziała,że moja słowa wczorajsze nie powinny zaistnieć.Nie jesteś mi obojętna.Nie żałuję tych pocałunków..Niczego,co było związane z Tobą nie żałuję j..Przepraszam..-szepnął i wyszedł.Czułam jak serce podchodzi mi pod gardło.Fala nieznanych mi dotąd uczuć uderzyła mnie ze zdwojoną siłą.Ale przecież miałam być twarda! Miałam zamknąć ten rozdział..''Ale,ale,ale..daj sobie spokój TY go kochasz!". Ten wredny i bezczelny głos miał rację.Nie potrafiłam wymazać Harrego z pamięci.Nie potrafiłam zapomnieć o tym wszystkim.I jeszcze jego słowa.Tego było mi trzeba.Mogłam uznać to jako zapewnienie tak? Zapewnienie,że nie jest obojętny wobec mnie! Ale czy on mnie kocha? Czy to jest to samo uczucie? Nie chciałam się zachować jak zakochana gówniara,i rzucić się mu w ręce.To byłoby bez sensu.Z tej całej dość nietypowej sytuacji zapomniałam się przebrać.Mokre ciuchy zupełnie przylepiły się do skóry.Chwyciłam wcześniej naszykowany komplet i weszłam do łazienki.Zdjęłam mokre ciuchy i wrzuciłam je do kosza.Zwinnie wytarłam przemoczone ciało następnie przebierając się.W pełni sucha wyszłam z łazienki.Chciałam porozmawiać z Harrym.Ja musiałam wiedzieć o co mu chodziło z tym wszystkim.Po prostu chciałam to wiedzieć! Zbiegłam na dół i przystanęłam przy kuchni.Zatrzymała mnie dość nietypowa rozmowa Liam'a ze Styles'em.
-Jesteś głupi -Liam grzecznie podkreślił Harrego.
-Wiem.
-Czemu jej nie powiesz?- to zdanie spowodowało,że przysunęłam się bliżej aby dobrze usłyszeć rozmowę chłopców.
-Masz rację,po tym wszystkim podejdę do niej i powiem "Ej wiesz co kocham Cię!" weź pomyśl!
-Harry ja nie będę Cię wiecznie krył.-Liam wziął głęboki wdech.-Nicole nie jest obojętna wobec ciebie! Pogadaj z nią!- Kiedy usłyszałam swoje imię myślałam,że żołądek podejdzie mi pod gardło.Chciałam jednak usłyszeć to od niego.Wzięłam głęboki wdech i weszłam do kuchni.Oczy chłopców automatycznie skierowały się w moją stronę.
-Co się tak patrzycie?-udałam istne zdziwienie.
-Em.Ja spadam.Miałem się spotkać z Danielle.Narka.-poklepał loczka po plecach.-Pa Nicole-brunet delikatnie mnie uścisnął.Właśnie w takich momentach uświadamiam sobie,że Danielle to jest idealna dziewczyna dla Liam'a.Jest kochana,śmieszna i taka dobra.To był ideał.Liam posłał mi tylko przelotny uśmiech i wyszedł.Jak gdyby nigdy nic,podeszłam do lodówki i wyciągnęłam sok jabłkowy.Wzięłam dość głębokiego łyka.Zimna ciecz rozlała się po moim wnętrzu,powodując iście błogą przyjemność.Odsunęłam karton od ust dodając jedno wielkie "aaah". Z charyzmą przejechałam językiem po zimnych wargach.
-Możesz przestać..-cichy jęk loczka sprawił,że na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
-Nie wiem o czym mówisz.-powróciłam do poprzedniej czynności.
-O tym mówię! Przestań..
-Daj spokój.-odwróciłam się na pięcie i schowałam już niepotrzebny karton z powrotem do lodówki.Odwracając się natknęłam bliską mojej osobie postać Hazzy. Naszą przestrzeń osobistą dzieliły  max 5 centymetry. Chłopak z łapczywością wpatrywał się w moje usta.
-Em..Harry..Co ty...-nie dane było mi dokończyć.Styles dość agresywnie wbił się w moje zmarznięte usta.Pieścił je jak nigdy.Podgryzał,ssał. Jego język przejechał po mojej dolnej wardze przez co jęknęłam.Nie byłam mu dłużna.Zaczęłam gładzić podniebienie Loczka.Chłopak odwzajemnił się tym samym.Naszą chwilę musiał przerwać brak tlenu.Kędzierzawy oparł swoje czoło o moje głośno dysząc.
-Potrzebuje Cię..-szepnął do mojego ucha delikatnie podgryzając jego płatek.
-Jeszcze wczoraj chciałeś się ze mną tylko przyjaźnić.-oderwałam swoje czoło od chłopaka,patrząc w jego oczy.
-To była bzdura.Po prostu do póki nie byłem pewien swoich uczuć do Ciebie nie chciałem nic z tym robić..-wziął głęboki wdech.
-A teraz już wiesz?
-Kocham Cię..-chłopak uciekł od mojego pytanie szepcąc te dwa słowa,o których marzyłam tyle lat.-Jeśli tylko zechcesz dać mi szansę to obiec...-teraz to ja przerwałam chłopakowi niepotrzebną wypowiedź wbijając się w jego usta.Przyssałam jego wargę.Chłopak odegrał się tym samym.To było cudowne.
-A co wy tu robicie?-speszona oderwałam się od Kędzierzawego,czując jak moje policzki płoną.W wejściu zobaczyłam moją młodszą siostrę.Louise trzymała w rączce pokolorowaną laurkę.
-Nic Lou.-spojrzałam na chłopaka,który równie jak ja był czerwony-A co tam masz?
-Rysunek.-mała przełożyła nóżkę przez nóżkę.
-Pokażesz mi?
-Nie.-mała blondyneczka zaśmiała się uciekając.Zdziwiona spojrzałam na Loczka wyciągając ku niemu rękę.Bez wahania ją pochwycił.Cali czerwoni udaliśmy się do salonu..


~~*~~
NAPISAŁAM :D
Przepraszam,że tak późno ale czekałam na ten 11 komentarz :D
Zresztą co coś napisałam musiałam usuwać ponieważ mi się nie podobało.;\
Dobra dobra.Teraz liczę na waszą opinię.Proszę was bądźcie ze mną szczerzy.Choćby miała być to gorzka prawda.;p
Ponieważ,nie macie możliwości jakiegokolwiek kontaktu ze mną myślałam,nad założeniem aska.
Co o tym myślicie?
Ze zniecierpliwieniem czekam na waszą opinię..;*
Kocham Was Nicole xx ♥

sobota, 16 marca 2013

Rozdział 12 "Nie wiem co było gorsze"

Obudziłam się w dość niekomfortowej pozycji na kanapie.Zwlokłam swoje obolałe ciało i delikatnie się wyprostowałam.Słysząc strzelające kości przestałam.Z głośnym jękiem ruszyłam w kierunku kuchni.Pusto.Dość prędko udałam się do pokoju mojej siostry.Uchyliłam drzwi i po cichu do nich zajrzałam.Nic.Przecież Louise miała tylko 4 lata.Nie mogła rozpłynąć się w powietrzu.Szybkim,panicznie szybkim tempem poszłam do pokoju Cole.Też nic."Mój sen.Jesteś sama Nicole..Sama" Bzdura! "Nie zapomnij o oddychaniu'' Wzięłam kilka głębszych wdechów i zaczęłam obchodzić resztę sypialń.Nic.Oni mnie ignorują.Ja to czuje po prostu..Popadam już w paranoję.Wtem dzikie krzyki dochodzące z salonu wybudziły mnie z tego bezużytecznego jak dotąd myślenia.Pobiegłam w tamtym kierunku i zastałam Lou i Harrego starających,zabrać moją siostrę,która była tylko ubrana w strój kąpielowy.Krzyczała,darła i miotała się jednak na nic.Śmiałam się pod nosem z wyczynów mojej siostry.
-O Nicole wstałaś.-powiedział Lou podnosząc z Harrym siostrę nad ziemią.Oni poszli pływać?Owszem mieliśmy basen,ale pogoda wczoraj była beznadziejna więc dużo nie mogło się zmienić.Ale jednak.Spojrzałam w kierunku okna.Pieczonce słońce pragnęło dostać się do środka.Wielki uśmiech wstąpił na moje usta.W końcu słońce!. Jako jedyny Lou zwrócił uwagę na moją osobę.Harry na mój gust,szukał tylko okazji żeby pomacać moją siostrę.Zresztą ona nie była lepsza.Zamiast zwrócić mu uwagę olewała to.Pomimo tego,że nie byłam w zawiązku z Loczkiem bolało mnie jego zachowanie.W końcu pocałunek to nie jest nic.To jest przelanie wszystkich uczuć i emocji na drugą osobę.Nie zmieniało jednak to faktu,że nie miałam prawa mu zabronić macania mojej siostry "Brzmisz żałośnie.." I tak było.Czułam się jak wykorzystana zabawka do prze lizania się.Miałam już dość patrzenia na Harrego macającego moją siostrę,więc skierowałam się w stronę pokoju.
-Przyjdziesz do nas młoda?-odwróciłam się i napotkałam opiekuńczy wzrok Louis'a.Skinęłam tylko głową i pobiegłam do pokoju. Założyłam spodenki i biały luźny podkoszulek.Nie miałam zamiaru kąpać się przy nich.Wstydziłam się swojego wyglądu.Pomimo tego,że nie byłam gruba mogłam się schować przy mojej siostrze.Idealnie płaski brzuch.Wyrzeźbione szczupłe nogi.Zgrabna pupa i jędrny biust.Co tu gadać.Ideał kobiety.A ja? Nie miałam płaskiego brzucha.Nóg nie miałam grubych,ale to nie zmienia faktu,że przy Layly czułam się jak nieszczęście.Nieudany eksperyment.Określajcie sobie to jak chcecie.I tak wyjdzie na jedno.Wiedziałam,że nie zdrowo myśleć w taki sposób o sobie.Przygryzłam nerwowo dolną wargę i wyszłam na zewnątrz.Przywitało mnie rażące ciepło i uśmiechnięte twarze przyjaciół.Wszyscy byli zanurzeni w wodzie.Lou uczył Louise pływać,Niall Cole a Harry moją siostrę.I bardzo dziwnym trafem,zawsze jego ręka znajdowała się koło jej tyłka.Jednak ja nie mam zamiaru wściekać się i psuć humoru,który i tak z każdą sekundą patrzenia stawał się jeszcze gorszy. Jedynie Liam pomachał w moim kierunku i obdarzył mnie serdecznym uśmiechem.Zrobiłam to samo ku jego osobie.Rozsiadłam się na huśtawce obok basenu i patrzyłam przed siebie.Było trudno nie zauważyć tulącego się Harrego do mojej siostry.Lou nic nie widział? Trudno było NIE zauważyć.Nie miałam ochoty na to patrzeć.Gwałtownie wstałam z miejsca i weszłam do domu.Podeszłam do kuchni i pochwyciłam wodę.Skierowałam się do salonu.Usiadłam na moim wcześniejszym miejscu snu i włączyłam jakąś denną komedię.Chwilę później obok mojego boku zawitał Harry.
-Słońce czemu nie idziesz z nami popływać.-mruknął strzepując pozostałości wody z włosów.
-Bo nie mam ochoty.-udawałam pełne zaciekawienie filmem,który tak na prawdę był denny.
-Stało się coś?-byłam wściekła.Jednak nie chciałam tego pokazywać.Najpierw Niall i nasze skłócenie a teraz Harry? Nie miałam ochoty się z nim kłócić.Może to ja miałam jakieś przewidzenia?Wolałam mieć stu procentową pewność,za nim miałam wywołać kolejną kłótnie.
-Nie nic się nie stało.-szepnęłam nadal,ślepo wlepiona w ekran.
-To spójrz na mnie.-chłopak zaczął gładzić moją dłoń.
-Co Ty masz z tym "Spójrz na mnie" nie raz patrzyłam..-sama nie byłam przekonana,dlaczego sypałam te chamskie docinki skoro sama,sobie powiedziałam,że nie zacznę kłótni do póki się nie przekonam. Harry pociągnął mnie w swoim kierunku.Teraz już całkowicie patrzyłam na jego przenikliwe oczy.
-Mnie nie oszukasz Nicole.Co się stało?
-Nie staram się oszukiwać.
-To dlaczego ciągle uciekasz przed moim wzrokiem?-kiedy wypowiedział,jego słowa wlepiłam ślepe spojrzenie w niego.
-Głowa mnie po prostu boli.-W gruncie rzeczy nie skłamałam.Od kąt wróciłam do domu myślałam,że z przybytku wrażeń eksploduje.
-Chodź pójdziemy po tabletki-Harry wyciągnął dłoń w moim kierunku którą pochwyciłam.Wzięłam jedną białą tabletkę i popiłam zimną wodą.Następnie udaliśmy się do mojego pokoju.
-Połóż się ja otworze okno.-posłusznie wykonałam jego polecenie.Loczek chwilę potem leżał obok mnie.Tylko tym razem zdecydowanie dalej.Ja w jednej części łóżka on drugiej. Nie miałam możliwości wyczuć bicia jego serca.Poczuć dotyku i zapachu.Pragnęłam całą swoją osobą,poczuć jego dotyk.Pragnęłam go.Wiedziałam,że prędzej czy później będę musiała porozmawiać z nim o tym co nas łączy. O TYM uczuciu,które nabierało na sile za każdym razem jak patrzyłam w oczy chłopaka.Już miałam zadać pytanie Harremu "Co z nami będzie?" kiedy chłopak wypalił.
-Nicole,bardzo Cię lubię ale nie chcę,żeby te pocałunki wywarły wpływ na naszą przyjaźń.Tak jak jest,znaczy mam na myśli naszą przyjaźń tak jest dobrze.I niech tak zostanie.-myślałam,że gorzej być nie może.MOŻE być gorzej.Serce z sekundy na sekundę pękało z drobnych kawałeczków na drobniejsze.Do oczu napływały słone łzy,które jakimś cudem udało mi się opanować.Ciało z przepełnionego ciepłem zmarzło.A ja? Ja patrzyłam na niego w sposób straszny. Mój wzrok przepełniony był złością,gniewem,smutkiem,rozczarowaniem a ponadto łzami.
-Nicole przepra...
-Zamknij się!-przerwałam jego żałosne przeprosiny.Teraz już całkowicie się załamałam.Łzy nieopanowanie leciały po moich policzkach.
-Proszę nie płacz..-szepnął podchodząc bliżej mnie.
-Wiem,że dla ciebie pocałunek to norma,jednak dla mnie znaczy to coś więcej niż podanie ręki na przywitanie.-mruknęłam ścierając kolejne łzy z policzków.
-Wiem to nie powinno zaistnieć!-jego słowa zabolały mnie niemiłosiernie.Mogłabym to porównać do polania otwartej rany sokiem z cytryny lub solą.Wydobyłam z siebie żałosny śmiech.Podeszłam do drzwi i otworzyłam je.
-Wyjdź!-krzyknęłam
-Ale..
-Wyjdź!-chłopak niechętnie wykonał moje polecenie,rzucając przepraszające spojrzenie.Po jego wyjściu zamknęłam drzwi na klucz,osuwając się po nich.Podciągnęłam kolana ku brodzie wtulając się w nie.Byłam zalana łzami.Ponad to nie chciałam ich hamować.Dzięki nim choć troszeczkę lepiej się czułam.Jeśli w ogóle mogłam się lepiej poczuć.Nie wiem co było gorsze.Fakt,że on żałuje tych pocałunków czy to,że przez ten cały czas byłam zabawką.Ale obiecywał,że będzie dla mnie.Kłamał.A ja głupia uwierzyłam.Ale taka już jestem.Łatwowierna i głupia.Czas to zmienić..Ale może to moja wina? Od początku mogłam postawić sprawę jasno.Może to ja mam wykazać się dojrzałością,którą jemu brakowało?I tak też zrobię!Delikatnie zawlekłam swoje obolałe ciało i położyłam się na łóżku.Nie ważne,że wstałam niecałą godzinę temu.Odpoczynek był mi potrzebny.By zacząć nowe jutro z uśmiechem.



"Kiedy się ma złamane serce boli wszędzie. Nie mam pojęcia, który kawałek mojego serca jest naruszony. To tak jak z talerzami - wiele maleńkich szczelinek tworzy jedno ogromne pęknięcie" 

~~*~~
Na wasze,życzenie jest dzisiaj rozdział :D To co z tego,że jest 21:33 :D
Trochę odwróciłam przebieg wydarzeń ;D
Waszym zdaniem z kim powinna być Nicole?:D
Liczę na recenzję i komentarze ^^
Kocham Was xx

piątek, 15 marca 2013

Rozdział 11 "Po prostu ważne,że mam Ciebie z powrotem"

 CZYTASZ=KOMENTUJ


"Jesteś egoistką! Ponadto zachowujesz się jak dziecko!Co ja mówię! Gorzej niż dziecko!" - Takimi słowami,zostałam obdarzona po powrocie do domu następnego dnia. Wiem,że źle zrobiłam nie wracając na noc do domu,jednak ja sama musiałam pozbierać myśli.Sprytnie ignorowałam każdą próbę siostry telefonowania do mnie.Nie tylko siostry bo również chłopców i mojej "przyjaciółki''. Kiedy tylko następnego dnia,przekroczyłam próg mieszkania Layla jak przystało na siostrę przytuliła mnie a następnie ochrzaniła. Należało mi się. Zachowuje się jak dziecko.Ale..tak właściwie to nie ma żadnego ale. Siedziałam teraz u siebie w pokoju,słuchając kolejnego kazania brunetki.
-Nicole ja wiem,że to co mówię wlatuje jedną dziurką od ucha a wylatuje jedną,ale proszę Cię posłucha mnie.-nachyliła swoją drobną postać nade mną.
-Cały czas Cię słucham.Nawet jak bym nie chciała..-teatralnie przekręciłam oczami.
-Posłuchaj mnie.Niall to Niall. Nie zawracaj sobie aż tak nim głowy.Jeżeli on chce być z Morgan nie powinnaś stać im na drodze.To było by nie fair.Jeśli oby dwoje czują coś do siebie,My nie mamy prawa w to ingerować.Morgan,też oceniłaś zbyt poważnie.Zawsze byłyście przyjaciółkami i to przez bardzo długo.Ja nie zastąpię Ci mamy Nicole.Jednak z własnego doświadczenia mogę Ci doradzić.- Layla powróciła do pozycji stojącej.-Ja z chłopcami ,Louise i Cole'm wychodzę.Ty i Niall zostajecie.-zakomunikowała.
-Z jakiej racji?!
-Z takiej,że Ty masz szlaban! A on sam chciał zostać!-siostra skierowała się w stronę drzwi,kiedy delikatnie odwróciła się w moim kierunku-Pomyśl racjonalnie siostrzyczko.Zawsze doradzałaś innym.Czas pomyśleć o sobie.-To były jedyne słowa jakie usłyszałam z jej ust.Miała rację.Czemu ja po prostu nie mogę być szczęśliwa?Czemu nie mogę się cieszyć życiem?!Mam dopiero 16 lat a stwarzam sobie takie problemy.
-Martwiłem się o Ciebie.-z transu wybił mnie delikatny głos Harrego.
-Przepraszam nie chciałam,żebyś się martwił.-Chłopak stał w progu pokoju a ja siedziałam odwrócona do okna na parapecie.Dzisiejsze niebo Londyńskie było pochmurne.Nie tak bardzo jak wczoraj,jednak nadal panował harmider.Usłyszałam,charakterystyczny odgłos zamykanych drzwi i Loczek znalazł się obok mnie.
-Jeśli chcesz,zostanę z Tobą.-szepnął mi do ucha.Odwróciłam głowę w kierunku chłopaka.
-Nie ma takiej potrzeby.-delikatnie się uśmiechnęłam.-Ale Ty baw się dobrze.-wzrokiem uciekałam od oczu Styles'a.Nie mam pojęcia czemu.
-Spójrz na mnie..-szepnął łapiąc mój podbródek
-Harry..-jęknęłam nadal uciekając wzrokiem.
-Po prostu spójrz..-zrobiłam to o co poprosił.-Chce,żebyś wiedziała,że zawsze możesz na mnie liczyć.Nie ważne co by się działo.Ja zawsze będę dla Ciebie.-zbliżył swoje usta do mojego czoła,obdarowując go słodkim pocałunkiem.
-Dziękuję.-dodałam uśmiechnięta.-A teraz idź się lepiej szykuj.-delikatnie pchnęłam Loczka w kierunku drzwi.
-Ja nie skończyłem.-Po jego słowach,moje serce przyśpieszyło.Oddech nie był już stabilny.Ja jednak trwałam w miejscu.Chłopak zbliżył się do moich ust aby pochwycić je w pocałunku.Jego język z łatwością wtargnął do moich ust, gładząc podniebienie,następnie delikatnie podgryzł dolną wargę powodując mój cichy jęk.Kiedy brakowało nam powietrza oderwaliśmy się od siebie.
-Przegrałeś! Przegrałeś! -krzyczałam na cały pokój.Widziałam,że Harry miał zamiar coś powiedzieć jednak zamilkł.
-Cholera!-warknął przez uśmiech.-To jaka kara?-podniósł jeden z kącików ust.Podeszłam do chłopaka i lekko musnęłam jego usta.-To kara?!-pisnął-To ja chce więcej takich kar!
-To na pocieszenie.A teraz idź się szykuj.-ostatni raz złączyłam nasze usta w pocałunku.Chłopak z jękiem wyszedł z mojego pokoju.Teraz zostałam sama. Ja i moje myśli.Te głupie potworki czekające,tylko na to aby ogłupić moją osobę.Kiedy poczułam,nieprzyjemny podmuch zimnego powietrza wskoczyłam pod ciepłą kołdrę.Wtuliłam się w białą poduszkę,przymykając powieki powoli oddalałam się do krainy marzeń...
"Oddech,jeden,drugi..Nadal nic.Nadal cholerna ciemność.Rozglądam się dookoła.Nic.Ciemność.Jestem sama.Kiedy w oddali zauważam małą jak główka od szpilki przestrzeń ze światłem.Zaczynam biec.Jednak nadal tkwię w miejscu.
-Gdzie ja jestem?!-wzięłam jeden rozpaczliwy,pochłonięty rozpaczą i bólem oddech.
-Jesteś sama.Przecież tego chciałaś Nicole.-na pierwszy rzut "ucha" głos bardzo mi znany.Jednak nie rozumiem dalszych słów.Głos się oddala a ja nadal sama.Dobrze wiem kim jest jednak,nie umiem lub nie chce pamiętać!Zostałam sama.Już na zawsze..."
Boże to tylko sen.Zły sen.Cała spocona wyskoczyłam z łóżka i bez dłuższego namysłu skierowałam się w stronę kuchni.Kiedy stałam już na ostatnim stopniu schodów,jasne światło poraziło moje oczy.Wiedziałam kto się tam kryje.Jednak już pewniejszym krokiem ruszyłam w tamtym kierunku.Tak jak się spodziewałam blondyn siedział przy stole,z wielką zawziętością wpatrywał się w pół pełny kubek Mleka.Spojrzałam na jego nieobecny wyraz twarzy.Chłopak za wszelką cenę chciał uciec od mojego wzroku.Nie starałam się dłużej,aby nasze spojrzenia się zetknęły skoro on i tak gapił się na tą głupią szklankę.Niechętnie odwróciłam się w kierunku lodówki wyjmując Mleko,a z szafki obok pochwyciłam kakao.Mleko wstawiłam na kuchenkę aby choć trochę się podgrzało a do czerwonego kubka,wsypałam trochę brązowego proszku.Kiedy mleko przybrało odpowiednią jak dla mnie temperaturę wlałam je do kubka.Chwyciłam cukier i jakąś łyżeczkę.
-Ponoć słodzisz tylko jedną..-jego barwa głosu brzmiała teraz zdecydowanie inaczej.Był smutny.
-Tak.Tylko jedną.
-Nicole ja już dłużej tak nie mogę.Nie wytrzymam bez Ciebie.Bez Twojego głosu,uśmiechu,żartów.-poczułam jak nieśmiały uśmiech wbija się na moje usta.-Przepraszam Nicole.Za wszystko.Tylko nie bądź obojętną wobec mnie.-nie chciałam nic więcej.Tego było mi trzeba.W końcu wszystko zaczęło się układać.W końcu mam Niall'a i Harrego....wróć..Mam Niall'a bo ja tak na prawdę nie wiem co jest między mną a Harrym .Jednak teraz nie miałam,ochoty się tym przejmować..Miałam cudownych przyjaciół,których kochałam pomimo wszystko.
-Nigdy nie będę obojętna wobec Ciebie Niall.-szepnęłam tuląc się do blondyna.Trwaliśmy w takiej pozycji dobre 10 minut.-Obejrzymy coś fajnego?-przygryzłam delikatnie dolną wargę.
-Dla mnie moglibyśmy gadać,albo nawet na siebie patrzeć.Po prostu ważne,że mam Ciebie z powrotem.-Po jego słowach poczułam dziwne rozlewające się ciepło.Czułam się tak cudownie.Dobrze wiem,jak inni zareagowali by na jego słowa.Jednak dla mnie jest tylko i wyłącznie genialnym przyjacielem.W jego towarzystwie jestem sobą.I to jest piękne.

~~*~~
JEST! ^.^
Mam nadzieję,że się spodoba.:D
Mało tych komentarzy ;c
Nie podobają się wam rozdziały ;c?
No cóż..
Chcę aby pod tym postem dodał komentarz,każdy kto czyta moje opowiadanie.Chcę wiedzieć dla kogo piszę i komu czytanie moich wymysłów się podoba ^.^
Tak ogólnie to chce podziękować stałym osobą,które dodają komentarze.Chce,żebyście wiedzieli,że każdy komentarz czytam.Wasze słowa sprawiają,że jestem dumna z moich prac.Jesteście cudowni.Bo to Wy dajecie mi motywację!♥
Kocham Was i dziękuję xx
Nicole xx