Pomimo moich złych przeczuć trening minął w iście cudownej atmosferze.Co z tego,że ciągłe fochy Harrego,powodowały,że musiałam przerywać grę i chodzić za nim jak za dzieckiem.Teraz wiem,że nie chcę przerywać treningów.Dlaczego mam przerywać robić to co kocham?.No właśnie..Właśnie teraz byłam w szatni i kończyłam wiązanie butów.Kiedy skończyłam,wyszłam z kremowego pomieszczenia.Na korytarzu zastałam niepokojącą ciszę.Harry spokojnie siedział na ławce natomiast Tom stał oparty o ścianę,na przeciw niego.
-Możemy już iść-westchnęłam przerzucając torbę przez ramię."Nadal ta cholerna cisza!" W takiej nieprzyjemnej atmosferze doszliśmy do auta mojego chłopaka.Harry nie żegnając się z Tom'em wszedł do auta.Czułam się rozczarowana jego postawą.O co mu chodzi?! Wymyśla sobie tylko niepotrzebne nikomu problemy.
-Miło Cię było spotkać Nicole.-jak zwykle spokojny i kojący głos ciemnowłosego mnie uspokoił.-Widzę Cię za tydzień na treningu.
-Za tydzień?-podniosłam jedną brew ku górze.
-Tak.Mamy krótką przerwę.Ale za tydzień w poniedziałek zaczyna się ciężki trening.-chłopak włożył prawą dłoń do kieszeni od spodni.Jeszcze chwilę potrwała nasza rozmowa.Dowiedziałam się,że treningi są trzy razy w tygodniu przez okres wakacji.Niestety naszą dyskusję przerwał Harry informując,że mu się śpieszy.
-No to do zobaczenia w przyszły poniedziałek.-z uczuciem przytuliłam przyjaciela..Zanim odeszłam od ciepłego ciała chłopaka szepnął mi do ucha.
-Twój Harry jest zazdrosny.-po jego słowach nikły uśmiech wpłynął na moje usta.Odsuwając się ode mnie,nieświadomie bądź świadomie przejebał wargą po moim płatku i odszedł.Poczerwieniała wsiadłam do samochodu.Po zaciśniętych na kierownicy pięściach chłopaka mogłam przysiąc,że jest wkurzony.Ale przecież nie dałam mu powodów!Nie zdążyłam spokojnie zapiąć pasów,kiedy loczek gwałtownie ruszył.
-Gdzie Ci się tak śpieszy?-starałam się,aby mój głos zabrzmiał spokojnie.
-Pojedziemy jeszcze po moją koleżankę.-z dokładnością podkreślił ostatni wyraz.
-Możesz mi powiedzieć co Ci jest?!Wielkie fochy i teraz to zachowanie!-krzyknęłam spoglądając na zaciśniętą szczękę towarzysza.
-Flirtował z Tobą! Ewidentnie flirtował! A Ty nic z tym nie zrobiłaś! Jak by Ci to koło dupy latało!-Głos chłopaka był rozdrażniony i wściekły.
-Harry-westchnęłam,nabierając dużą ilość powietrze do płuc.-Nikt ze mną nie flirtował.Poza tym powinieneś mieć do mnie choć odrobinę więcej zaufania.-spokojnie spojrzałam na nadal spiętego Lokowatego.
-Jak ja mam do Ciebie mieć więcej zaufania,jak Ty z pewnością...-przerwał zdanie poprawiając włosy.-aj zresztą..
-Wiesz co!-wściekła odpięłam pasy.-Ty masz do mnie pretensje,ale o tym jak flirtujesz z tymi cycatymi fankami nic nie wspomnisz?!Myślisz,że ja głupia jestem?!Ilekroć są te Twoje pieprzone koncerciki słyszę i widzę co wyprawiasz!Ale niee..bo lepiej zgonić na mnie!-potok słonych łez kreślił ścieżkę,poczynając na oczach przechodząc przez policzek i kończąc na ubraniach.-Zatrzymaj ten samochód!-krzyknęłam.
-Co?-zmieszany spojrzał na moją zapłakaną postać.-Nicole przeprasz...
-Zatrzymaj ten pieprzony samochód kurwa mać!-wydarłam się na cały głos.Mój krzyk przyniósł skutek,i auto się zatrzymało.Z wielkim trzaskiem opuściłam pojazd.Zdążyłam jeszcze usłyszeć głośne kroki chłopaka,które podążały za mną.Poczułam mocny uścisk i już byłam na przeciwko Loczka.
-Puść mnie!-warknęłam wyrywając się z uścisku.
-Pogadaj ze mną Nicole..-widać było,że nie było mu wesoło.Jednak mnie to nie obchodziło!Zranił mnie!Potwornie zranił.
-Nie rozumiesz co ja do Ciebie mówię!?-mój głos był maksymalnie podniesiony-Bierz te łapy Styles!
-Nie rób scen na środku ulicy!-lekko mną zatrzepał.-Chodź ze mną do samochodu i porozmawiajmy o tym!.
-Ty chyba masz coś z głową?!-spojrzałam z rozgoryczeniem w jego spokojny wyraz twarzy-Powiedziałam puść mnie i spierdalaj do tych swoich faneczek,Ty pierdolony oszołomie!-widziałam złość i ból w jego oczach.Waliło mnie to.Po prostu miałam to gdzieś!Chłopak nic nie robił sobie z moich słów,więc z trudnością wyrwałam prawą dłoń zostawiając tylko odbite palce na twarzy chłopaka,sama odchodząc.Łzy nie przestawały płynąc a ja nie miałam jak ich zatrzymać.Na szczęście dom,był niedaleko a ja chciałam się w nim znaleźć przez Harrym..Z głośnym trzaskiem wparowałam do mieszkania.Przez oczy przeleciał mi widok zdziwionego Zayn'a i Liam'a.To nic..Liczy się tylko to aby nie zobaczyła mnie Layla.Wbiegłam do pokoju,przekręcając zamek w drzwiach.."Jestem sam na sam ze sobą.."
~~*~~
No to hejka :D
Jak sami wiecie zeszła notka to taki tam żarcik :D
Co do rozdziału.Mam nadzieję,że wam się spodoba..15 rozdział wyszedł mi do dupy i nie ma co się czarować ;\
Odnośnie aska.Prawdopodobnie go usunę ponieważ nie ma aktywności..;\
Co do drugiego bloga rozdział nie wiem kiedy się pojawi -,-'
KOCHAM WAS NICOLE <33xx
Najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku
.Witam wszystkich na moim blogu :) Liczę na to,że spodoba się wam mój sposób pisania tak jak i moje pomysły. Moją wyobraźnie przelewam właśnie tutaj:) Dziękuję każdemu za komentarz..I cóż mogę więcej powiedzieć..Miłego czytania ;)
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
INFORMACJA..
Z przykrością zawiadamiam,że do końca dnia blog zostanie usunięty bądź zaprzestanę dodawania postów..
Jest mało osób,które komentują jak i pytań na asku..Aska również usunę.
To smutne ponieważ myślałam,że blogu będzie więcej osób.Drugi blog,który prowadzę również zostanie usunięty...
Przykro mi.
Ostatni raz piszę,że was KOCHAM <3 xx
Jest mało osób,które komentują jak i pytań na asku..Aska również usunę.
To smutne ponieważ myślałam,że blogu będzie więcej osób.Drugi blog,który prowadzę również zostanie usunięty...
Przykro mi.
Ostatni raz piszę,że was KOCHAM <3 xx
piątek, 29 marca 2013
Rozdział 15 "Idealne stwierdzenie.."
Siedziałam w pokoju siostry bardzo długi okres czasu.Zdawać by się mogło,że całą wieczność.
Layla zdążyła opowiedzieć mi o wszystkim.O tym jak ją Lou wkurza.Jak denerwuje ją ich zachowanie wobec siebie.Jednak w gruncie rzeczy nie dziwiłam się jej.Kogo by nie denerwowało? Ja również powiedziałam siostrze o moim związku z Harrym.Pierworodna była w szoku."Jak Ty znosisz te jego zachowania?" jednak ja powiedziałam jej,że w moim i Harrego przypadku tak nie ma.Nasz związek jest świeży więc nie było jak na razie problemów i mam nadzieję,że już nie będzie.
-A właśnie miałam Ci powiedzieć.-siostra westchnęła nabierając sił na kolejny potok słów.Skinęłam tylko głową na znak aby siostra kontynuowała.-Idziesz na trening ping ponga..-po tych słowach zamarłam.Tak dawno nie trenowałam a ona mi teraz z czymś takim wyjeżdża?
-Layla dobrze wiesz,że ja już nie jestem w takiej samej formie.-teatralnie przekręciłam oczami.
-Moja droga,dasz sobie radę.Harry Cię podwiezie a ja i Zayn pójdziemy z Cole'm. Lou,Niall i Liam zajmą się Louise.-siostra nie chcąc słyszeć sprzeciwu wyszła z pokoju.Niechętnie poszłam za nią.Zdążyłam przekroczyć próg drzwi kiedy Harry mnie zaskoczył tuląc się do mnie.
-Kochanie gdzieś Ty mi się schowała?-szepnął tuląc się do mnie.Odpowiedziałam mu delikatnym całusem w policzek-Choć zawiozę Cię na trening.Tak tak..Layla mi już powiedziała.Idź się ubierz i jedziemy.-Chłopak nawet nie dał mi wyboru.Niechętnie ruszyłam w stronę swojej sypialni.Przebrałam się w kremowe spodenki i tego samego koloru bluzkę.Niemrawo ruszając w stronę salonu.Na samym dole czekali już wszyscy.
-Jedziemy?-Harry z zapytaniem kiwnął w moją stronę.
-Skoro muszę.-westchnęłam podbiegając,do lodówki po wodę i jabłko pakując do torby.Dostałam jeszcze pożegnalnego całusa od Louise.Dosłyszałam jeszcze kłótnię Layly i Lou,kiedy drzwi się zamknęły a my ruszyliśmy w stronę auta Loczka.Jak przystało na dżentelmena chłopak otworzył mi drzwi,po czym z delikatnością je zamknął siadając obok mnie.
-No to w drogę-Chłopak westchnął odpalając auto.Nie odpowiedziałam nic tylko oparłam swoją głowę o szybę.Przejażdżka do sali treningowej,trwała 15 minut.Przez ten czas nie miałam ochoty rozmawiać.Nie wiem czemu..Po prostu nie miałam ochoty nic mówić.Kiedy samochód się zatrzymał pod salą niechętnie wysiadłam z auta.
-To pa.-dodałam przekręcając się na pięcie odchodząc od chłopaka.
-A pożegnanie?-dodał a ja poczułam jak gorąco rozlewa się po moim ciele.
-Przecież powiedziałam pa-nadal odwrócona tyłem od chłopaka zaczęłam powolnie maszerować.Kiedy po chwili poczułam ciepłe dłonie na swoich.Chłopak spokojnie odwrócił mnie ku sobie.
-Dasz mi buzi?-zapytał pieszcząc wewnętrzną stronę moich dłoni.
-Harry..-westchnęłam teatralnie przewracając oczami.
-Humorki?O co Ci znowu chodzi?!-wrzasnął puszczając mnie.Nie odpowiedziałam mu nic.Więc chłopak nerwowym krokiem ruszył do samochodu.Natłok myśli,które uświadomiły mi,że niepotrzebna była ta kłótnia.Jeśli można było to nazwać kłótnią.Chłopak zanim wsiadł do auta krzyknął.
-Zadzwoń to po Ciebie przyjadę..
-Harry poczekaj.-podbiegłam do Loczka.-Przepraszam.-szepnęłam patrząc się na jego brylantowe oczy.-Nie wiem czemu byłam niemiła.Po prostu się denerwuje..-szepnęłam splatając nasze dłonie.
-Niemożliwa jesteś wiesz?-chłopak złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.Jego język zadowalał moje podniebienie.Jego zęby z delikatnością i agresywnością przygryzały moje wargi.Kiedy w końcu zabrakło nam tlenu oderwaliśmy się od siebie.
-Mam iść tam z Tobą?-Harry poprawił kosmyk moich włosów,zaczesując je za ucho.Wzięłam głęboki oddech lekko przytakując.-To chodź.-złączył nasze dłonie i ruszył w stronę wejścia.Przekraczając próg poczułam ten zimny i charakterystyczny zapach.Uchwyciłam mocniej dłoń loczka,kiedy z daleka ujrzałam bardzo dobrze znanego mi chłopaka.Przyśpieszyłam kroku,ciągnąc Styles'a za sobą.Chłopak był odwrócony tyłem więc mnie nie zauważył,a ja nie chciałam krzyczeć.Kiedy byłam już przed ciemnowłosym,i pozbawiona jakichkolwiek nadziei,odnośnie tego,że chłopak mnie pamięta ruszyłam do bardzo dobrze znanej mi szatni,nadal ciągnąc zdezorientowanego Hazze za sobą.
-Nicole?-moje wątpliwości zostały rozpryśnięte jak mydlana bańka.
-Tom.-westchnęłam odwracając się w jego stronę.
-No co się tak patrzysz?!Chodź tu do mnie-ruszyłam pędem w objęcia Tom'a- Tęskniłem wiesz?-szepnął do moich włosów.
-Też..-tylko to byłam w stanie dodać bo mój partner(Harry) dość głośno odchrząknął.-Em..Tom to jest mój chłopak Harry.Harry to mój dawny przyjaciel Tom.-uśmiechnęłam się do chłopców.Mój Harry zacisnął szczękę i podał swoją dużą dłoń Tom'owi.Ten skopiował jego gest.W jednej chwili przypomniały mi się,nasze wspólne chwilę.Wspomnienia te dobre jak i te złe wpajały się we mnie.W jednej sekundzie przypomniało mi się wszystko.
-Nicole idź się przebierz.A Ty Harry poczekaj tutaj.-Ciemnowłosy poklepał Loczka w ramię a mi rzucając klucz.-No już śmigaj.-pogonił mnie.Pędem ruszyłam w wyznaczonym kierunku,spełniając dane warunki.
" Nieobecność sprawia, że serce rośnie w czułość" -Idealne stwierdzenie..
~~*~~
Jest rozdział :D
Przepraszam,że tak długo musieliście czekać.No ale myślę,że było warto.
Chciałabym podziękować@LoveNialler6 @Perrielov .
Dziękuję za motywację dziewczyny :*
Oczywiście pozostałym osobą też dziękuję i to baaaaardzo<3
Dla wyjaśnienia pragnę dodać,iż nie zamierzam tego bloga zaniedbywać cy też kończyć..Nie po to zaczynałam,żeby kończyć.Zresztą nie potrafiłabym.
I teraz część druga.Każde pytanie kierować na aska
http://ask.fm/Najdalszapodroz
odnośnie tego bloga czy też tego o Grace. ;)
Liczę na wasze recenzję i jeszcze raz przeprasza,że musieliście tak długo czekać..<3
Kocham was Nicole <3
Layla zdążyła opowiedzieć mi o wszystkim.O tym jak ją Lou wkurza.Jak denerwuje ją ich zachowanie wobec siebie.Jednak w gruncie rzeczy nie dziwiłam się jej.Kogo by nie denerwowało? Ja również powiedziałam siostrze o moim związku z Harrym.Pierworodna była w szoku."Jak Ty znosisz te jego zachowania?" jednak ja powiedziałam jej,że w moim i Harrego przypadku tak nie ma.Nasz związek jest świeży więc nie było jak na razie problemów i mam nadzieję,że już nie będzie.
-A właśnie miałam Ci powiedzieć.-siostra westchnęła nabierając sił na kolejny potok słów.Skinęłam tylko głową na znak aby siostra kontynuowała.-Idziesz na trening ping ponga..-po tych słowach zamarłam.Tak dawno nie trenowałam a ona mi teraz z czymś takim wyjeżdża?
-Layla dobrze wiesz,że ja już nie jestem w takiej samej formie.-teatralnie przekręciłam oczami.
-Moja droga,dasz sobie radę.Harry Cię podwiezie a ja i Zayn pójdziemy z Cole'm. Lou,Niall i Liam zajmą się Louise.-siostra nie chcąc słyszeć sprzeciwu wyszła z pokoju.Niechętnie poszłam za nią.Zdążyłam przekroczyć próg drzwi kiedy Harry mnie zaskoczył tuląc się do mnie.
-Kochanie gdzieś Ty mi się schowała?-szepnął tuląc się do mnie.Odpowiedziałam mu delikatnym całusem w policzek-Choć zawiozę Cię na trening.Tak tak..Layla mi już powiedziała.Idź się ubierz i jedziemy.-Chłopak nawet nie dał mi wyboru.Niechętnie ruszyłam w stronę swojej sypialni.Przebrałam się w kremowe spodenki i tego samego koloru bluzkę.Niemrawo ruszając w stronę salonu.Na samym dole czekali już wszyscy.
-Jedziemy?-Harry z zapytaniem kiwnął w moją stronę.
-Skoro muszę.-westchnęłam podbiegając,do lodówki po wodę i jabłko pakując do torby.Dostałam jeszcze pożegnalnego całusa od Louise.Dosłyszałam jeszcze kłótnię Layly i Lou,kiedy drzwi się zamknęły a my ruszyliśmy w stronę auta Loczka.Jak przystało na dżentelmena chłopak otworzył mi drzwi,po czym z delikatnością je zamknął siadając obok mnie.
-No to w drogę-Chłopak westchnął odpalając auto.Nie odpowiedziałam nic tylko oparłam swoją głowę o szybę.Przejażdżka do sali treningowej,trwała 15 minut.Przez ten czas nie miałam ochoty rozmawiać.Nie wiem czemu..Po prostu nie miałam ochoty nic mówić.Kiedy samochód się zatrzymał pod salą niechętnie wysiadłam z auta.
-To pa.-dodałam przekręcając się na pięcie odchodząc od chłopaka.
-A pożegnanie?-dodał a ja poczułam jak gorąco rozlewa się po moim ciele.
-Przecież powiedziałam pa-nadal odwrócona tyłem od chłopaka zaczęłam powolnie maszerować.Kiedy po chwili poczułam ciepłe dłonie na swoich.Chłopak spokojnie odwrócił mnie ku sobie.
-Dasz mi buzi?-zapytał pieszcząc wewnętrzną stronę moich dłoni.
-Harry..-westchnęłam teatralnie przewracając oczami.
-Humorki?O co Ci znowu chodzi?!-wrzasnął puszczając mnie.Nie odpowiedziałam mu nic.Więc chłopak nerwowym krokiem ruszył do samochodu.Natłok myśli,które uświadomiły mi,że niepotrzebna była ta kłótnia.Jeśli można było to nazwać kłótnią.Chłopak zanim wsiadł do auta krzyknął.
-Zadzwoń to po Ciebie przyjadę..
-Harry poczekaj.-podbiegłam do Loczka.-Przepraszam.-szepnęłam patrząc się na jego brylantowe oczy.-Nie wiem czemu byłam niemiła.Po prostu się denerwuje..-szepnęłam splatając nasze dłonie.
-Niemożliwa jesteś wiesz?-chłopak złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.Jego język zadowalał moje podniebienie.Jego zęby z delikatnością i agresywnością przygryzały moje wargi.Kiedy w końcu zabrakło nam tlenu oderwaliśmy się od siebie.
-Mam iść tam z Tobą?-Harry poprawił kosmyk moich włosów,zaczesując je za ucho.Wzięłam głęboki oddech lekko przytakując.-To chodź.-złączył nasze dłonie i ruszył w stronę wejścia.Przekraczając próg poczułam ten zimny i charakterystyczny zapach.Uchwyciłam mocniej dłoń loczka,kiedy z daleka ujrzałam bardzo dobrze znanego mi chłopaka.Przyśpieszyłam kroku,ciągnąc Styles'a za sobą.Chłopak był odwrócony tyłem więc mnie nie zauważył,a ja nie chciałam krzyczeć.Kiedy byłam już przed ciemnowłosym,i pozbawiona jakichkolwiek nadziei,odnośnie tego,że chłopak mnie pamięta ruszyłam do bardzo dobrze znanej mi szatni,nadal ciągnąc zdezorientowanego Hazze za sobą.
-Nicole?-moje wątpliwości zostały rozpryśnięte jak mydlana bańka.
-Tom.-westchnęłam odwracając się w jego stronę.
-No co się tak patrzysz?!Chodź tu do mnie-ruszyłam pędem w objęcia Tom'a- Tęskniłem wiesz?-szepnął do moich włosów.
-Też..-tylko to byłam w stanie dodać bo mój partner(Harry) dość głośno odchrząknął.-Em..Tom to jest mój chłopak Harry.Harry to mój dawny przyjaciel Tom.-uśmiechnęłam się do chłopców.Mój Harry zacisnął szczękę i podał swoją dużą dłoń Tom'owi.Ten skopiował jego gest.W jednej chwili przypomniały mi się,nasze wspólne chwilę.Wspomnienia te dobre jak i te złe wpajały się we mnie.W jednej sekundzie przypomniało mi się wszystko.
-Nicole idź się przebierz.A Ty Harry poczekaj tutaj.-Ciemnowłosy poklepał Loczka w ramię a mi rzucając klucz.-No już śmigaj.-pogonił mnie.Pędem ruszyłam w wyznaczonym kierunku,spełniając dane warunki.
" Nieobecność sprawia, że serce rośnie w czułość" -Idealne stwierdzenie..
~~*~~
Jest rozdział :D
Przepraszam,że tak długo musieliście czekać.No ale myślę,że było warto.
Chciałabym podziękować
Dziękuję za motywację dziewczyny :*
Oczywiście pozostałym osobą też dziękuję i to baaaaardzo<3
Dla wyjaśnienia pragnę dodać,iż nie zamierzam tego bloga zaniedbywać cy też kończyć..Nie po to zaczynałam,żeby kończyć.Zresztą nie potrafiłabym.
I teraz część druga.Każde pytanie kierować na aska
http://ask.fm/Najdalszapodroz
odnośnie tego bloga czy też tego o Grace. ;)
Liczę na wasze recenzję i jeszcze raz przeprasza,że musieliście tak długo czekać..<3
Kocham was Nicole <3
sobota, 23 marca 2013
INFORMACJA
Dziewczęta jeśli czytacie to (a powinnyście) proszę was o to aby każde pytania odnośnie bloga były skierowane na ask.Chcę,każdej z was odpisać i próbuje ale nie zawsze to wychodzi.
Więc każde pytanie kierować tutaj.Nie jest potrzebne tutaj konto aby zadać pytanie :
http://ask.fm/Najdalszapodroz
Kolejne info :D
Założyłam nowego bloga,na którego serdecznie zapraszam ;)
http://grace-and-life-with-onedirection.blogspot.com/
Liczę,również tam na wasze komentarze ;)
Pozdrawiam i kocham Nicole xx <3
Więc każde pytanie kierować tutaj.Nie jest potrzebne tutaj konto aby zadać pytanie :
http://ask.fm/Najdalszapodroz
Kolejne info :D
Założyłam nowego bloga,na którego serdecznie zapraszam ;)
http://grace-and-life-with-onedirection.blogspot.com/
Liczę,również tam na wasze komentarze ;)
Pozdrawiam i kocham Nicole xx <3
czwartek, 21 marca 2013
Rozdział 14 "Nie wiesz w co się pakujesz bracie"
CZYTASZ=KOMENTUJ
-Nie śpij,nie śpij. Wstawaj,wstawaj wstaaaaaaaaaaaaaj!- Nachalny Harry,nie dawał spokoju i już kolejny raz darł się do mojego ucha,pomimo tego,że dobrze wiedział,że nie śpię.
-Harry ja nie śpię! A ty proszę Cię zamknij się!-warknęłam odwracając się plecami do loczka.Starałam się wrócić do snu,który był tak przecudny,że mogłabym w nim tkwić co wieczór.Nie dane jednak,było mi rozkoszowanie się nim,ponieważ Styles wparował do mojego pokoju o pierwszej,w nocy pod pretekstem "Nicole ja się boje sam spać!;c" Zboczeniec przez całą noc mnie macał! Kłamstwem było by powiedzenia,że mi się to nie podobało "Zbereźne myśli!" . Kiedy poczułam jak łóżko,wgniata się aby później powrócić do stanu wcześniejszego wiedziałam,że Harry jest za mną.Pociągnęłam nosem czując jego zniewalające perfumy.Chłopak leciutko musnął moje ucho.Pod wpływem jego dotyku zadrżałam.Chłopak uznał mojego zachowanie jako,zachętę ponieważ,już chwilę później zaczął całować mój płatek od ucha.Dość spokojnie odwróciłam się w jego stronę.
-Nie wiem Styles co Ty takiego,masz w sobie,że przy Tobie czuję się tak dobrze.-szepnęłam kładąc głowę na ramieniu Loczka.
-No wiesz..jestem zajebisty.-spod ciemnych rzęs spojrzałam na chłopaka.
-Zapomniałeś dodać skromny.-lekko uderzyłam go w czubek głowy.
-Ale to wiadome skarbie.Chodź na dół.-uwielbiałam,kiedy mówił tak do mnie.Skarbie,słoneczko,kochanie..Czułem się wtedy taka kochana,potrzebna.Harry jak przystało na dżentelmena podał mi dłoń.Chwyciłam ją bez sprzeciwu.Lokowaty dość brutalnie pociągnął mnie do siebie.
-Co powiesz na śniadanie,dobry film i może spacer?-spojrzał na mnie tak cholernie słodko.Dołeczki w jego policzkach zdawać,by się mogło,że z sekundy na sekundę robią się coraz większe i słodsze.
-Jakże mogła bym się nie zgodzić panie Styles.Więc z miłą chęcią.-Chłopak zmniejszył odległość między nami do zerowej aby pochwycić moje usta,w kuszącym i namiętnym pocałunku.Jego język z łatwością pochwycił mój.Nasze usta pochłonięte były rozkoszą,żadne z nas nie potrzebowało tlenu. "Uduś się..masz rację" .Dobrze powiedziane.Z mlaśnięciem oderwałam się od chłopaka.
-Chodźmy na to śniadanie.-szepnęłam ciągnąć Harrego za sobą.Kiedy doszliśmy do kuchni posiłek był już gotowy.Byłam w dość niespotykanym szoku,kiedy zobaczyłam Niall'a otoczonego jedzeniem..Znaczy to mnie nie dziwiło ale zdziwił mnie fakt,że on tego jedzenia nie ruszył.Siedział spokojnie wpatrując się w puste talerze.
-Siadajcie.-krzątająca się siostra zaprosiła nas do jedzenia.
-Layla co tu się dzieje?!-nie spuszczałam wzroku z Irlandczyka.Jak Boga kocham coś mu się stało,albo został przekupiony.
-Potem wam powiem.-zaśmiała się puszczając mi oczko.-Teraz siadajcie.-najwidoczniej nie tylko ja byłam,zdziwiona bo mój Loczek również.
-Ale...-dodał z przerażeniem i zdziwieniem i to bardzo dobrze wyczuwalnym w głosie Lokers.
-Morda Harry i siadaj do tego pieprzonego stołu jak poprosiła Layla!-z początku przeraziłam się.Niall nigdy nie był,aż tak pyskaty . Jednak po chwili na miejsce przerażenie wstąpiła istna głupawka śmiechu.Nie mogłam opanować tego iścieszatańskiego zjawiska.Łzy leciały strumieniami z policzka mocząc piżamę,której nie byłam w stanie zmienić.
-Bo wstanę do Ciebie!-Blondynowi jednak nie było do śmiechu.Nadal płacząca usiadłam na przeciw Layly.Obok mnie dosiadł się Harry,który siedział na przeciw Irlandczyka.Ale chwila chwila..gdzie reszta?
-Kochan siostrzyczko gdzie Lou,Zayn i Liam?-wzięłam łyk zimnego soku pomarańczowego.
-Liam i Zayn śpią.-sprytnie ominęła informację o swoim chłopaku.
-A Lou?-Jak zwykle zmartwiony przyjacielem Harry,zaczął się dopytywać.Czasem nie mogłam pojąć tej dwójki.Chodzi mi w tej chwili o Harrego i Lou.Jedni myślą,że to geje inni,że to najlepsi przyjaciele.Jednak obie strony są w błędzie.Oni są jak bracia.
-Zamknęłam go w łazience.-cała zawartość soku,która mieściła się w ustach Harrego wylądowała na stole.
-Fuuuj świnio!-obrzydzony zachowaniem chłopaka Niall postanowił idealnie opisać jego osobę.
-Gdzieś Ty go zamknęła!?-postanowiłam zapytać ponieważ Harry nie był w stanie.
-W łazience..-niewzruszona Layla jak gdyby nic zaczęła jeść kolejnego naleśnika.
-Czemu?
-Bo powiedział,że mam pazury jak wiedźma! Rozumiesz?! Moje kochane paznokietki jak u wiedźmy!? Ten chłopak chyba ma urojenia..
-A co z Cole'm i Louise?
-Oni już dawno zjedli..Teraz Cole szykuje się na trening..
-Jaki trening?-chwyciłam jogurt i bułkę.
-No nożnej piłki.Chciał to go zapisałam.Zresztą trochę ruchu dobrze mu zrobi.A Louise ma iść z nim i Zayn'em go zaprowadzić.Liam dzisiaj znowu spotyka się z Danielle,ale również idzie z nimi.A Louis będzie siedział zamknięty w kiblu.-siostra napiła się soku.-A właśnie..-dodała patrząc na mnie.
-Dziewczyny!-nawet nie zauważyłam,że Harrego zabrakło przy stole-Udało nam się otworzyć drzwi od kibla bez klucza..-moja siostra niegrzecznie weszła w zdanie chłopakowi
-Co zrobiłeś?! Mieliście go nie wypuszczać!-Layla zaczęła machać rękoma jak wariatka..W gruncie rzeczy nią była..ale cii..
-No właśnie o to chodzi,że on nie został wypuszczony..Zaciął się..-teraz już nie było odwrotu.Napad mojego śmiechu był tak niepohamowany,że nawet złowrogie spojrzenie Harrego nie pomagało.Miotłam się przy tym stole jak szajbuska jakaś.
-Opanuj się kobieto! Mój Louis jest zacięty w łazience!-"Nie wiesz w co się pakujesz bracie"
-Twój Louis? Chyba Ci się coś przyśniło owłosieńcu! On jest ze mną!-Wojnę czas zacząć.Layla jest totalną zazdrośnicą.Jak się wkręci to nie ma odwrotu.I tak,też było teraz.
-To Ty go zamknęłaś w kiblu - Harry nie pozostawał dłużny. Teraz już nie było odwrotu.
-Racja.Ale to on ze mną chodzi a nie z Tobą!-krzyknęła w stronę chłopaka.-A teraz wybacz idę pomóc SWOJEMU CHŁOPAKOWI- znakomicie podkreśliła dwa ostatnie wyrazy i odbiegła od stołu.
-Kpisz sobie?! Ja mu pomogę!-Modliłam się o to,aby ta dwójka nie pozabijała się na schodach prowadzących do łazienki.Również,bałam się o biednego Lou.Kurde..szkoda chłopaka.Przez to całe zamieszanie zapomniałam,że przy stole siedzi jeszcze Niall.
-Będziesz to jadła?-Farbowany blondyn spojrzał na mój talerz na,którym znajdowała się bułka i niedojedzony jogurt.
-Nie.Częstuj się.-odepchnęłam talerz od siebie,aby z łatwością mógł wylądować obok blondyna.Moje zamyślenie sprytnie przerwał huk..co ja gadam jaki huk! To było coś o wiele wiele,głośniejszego.Czym prędzej pobiegłam w stronę łazienki.Czemu tam? Od razu wiedziałam,że chodzi o Lou.Nie tyle co o samego Lou jak o Layle i Harrego.Zdyszana sprintowskim biegiem oparłam dłonie o ścianę wpatrując się w otwarte drzwi od łazienki."Cud! Oni ich nie wyważyli! " Wpadłam w środku prawdziwej wojny!
-Puść go! To mój przyjaciel! I to najlepszy!-Harry chwycił prawą dłoń chłopaka i zaczął przeciągać go w swoim kierunku.
-A mój chłopak Ty owłosiony baranie!-Layla chwyciła natomiast lewą rękę i pociągnęła go w swoim kierunku.
-Możecie mnie puścić!-zezłoszczony Lou wyszarpał się z objęć zabójczej dwójki.-Jesteście straszni! -Lou wziął głęboki oddech i podszedł do mnie.
-Lou ja Ci pomogłem!-wielce obrażony
-Tak mi pomogłeś,że zatrzasnąłem się w kiblu!
-Ale miałem dobre intencje..-Harry opuścił teatralnie głowę.
-Kochanie moje wiem.-"Lou nie żyjesz..Miło było Cię poznać.."
-Kochanie?!-Layla poprawiła włosy zaczesując je do tyłu.-To jest Twoje kochanie?! -"HAHHAHHAHHA"
-Layla skarbie..proszę Cię przestań..
-Nie skarb mi tutaj! Nie odzywam się do Ciebie.-Layla ruszyła z fochem z łazienki.-Nicole idziesz ze mną!-siostra pociągnęła mnie za rękę.
-Layla no!-zdezorientowany Lou jęknął.
-Ani słowa! Idź sobie do Harrego!-"A myślałam,że to ja jestem ta zazdrosna." Trafnie "Ty jesteś ta druga..To u was rodzinne"
-Nicole a Ty gdzie idziesz?!-postanowiłam,wziąć przykład z mojej starszej siostry.
-Nie chce przeszkadzać Tobie i Lou -dodałam przez śmiech,aby chłopak nie myślał,że jestem zła.Nie byłam.W przeciwieństwie do Layly.Z wejściem smoka weszłyśmy do jej pokoju zamykając drzwi na klucz.
~~*~~
Ten rozdział jest chyba najdłuższy ;)
Ale dziś miałam bardzo dobry dzień.
Mam kilka wiadomości dla was.
Pierwszą i najważniejszą jest podziękowanie osobą,które są ze mną od początku..Nie chce dyskryminować innych,którzy dodawały mi otuchy jednak te osoby są ze mną od początku i pod każdym rozdziałem dodają komentarze.Osoby,które wymienię nie są dodawane ze względu na to,którą bardziej lubię czy też,która dostała więcej komentarzy.
-PandaBear
-Michelle Rybicki
-Magda Rafińska
-Zuza Rafińska
-Anna Jaskuła
DZIĘKUJĘ WAM <3;*
Po drugie założyłam aska. Możecie pytać mnie o wszystko.Mnie i bohaterów.
http://ask.fm/Najdalszapodroz
WIĘC ZAPRASZAM DO PYTANIA :D
Miłego czytania ;)
Kocham Was Nicole xx <3
-Nie śpij,nie śpij. Wstawaj,wstawaj wstaaaaaaaaaaaaaj!- Nachalny Harry,nie dawał spokoju i już kolejny raz darł się do mojego ucha,pomimo tego,że dobrze wiedział,że nie śpię.
-Harry ja nie śpię! A ty proszę Cię zamknij się!-warknęłam odwracając się plecami do loczka.Starałam się wrócić do snu,który był tak przecudny,że mogłabym w nim tkwić co wieczór.Nie dane jednak,było mi rozkoszowanie się nim,ponieważ Styles wparował do mojego pokoju o pierwszej,w nocy pod pretekstem "Nicole ja się boje sam spać!;c" Zboczeniec przez całą noc mnie macał! Kłamstwem było by powiedzenia,że mi się to nie podobało "Zbereźne myśli!" . Kiedy poczułam jak łóżko,wgniata się aby później powrócić do stanu wcześniejszego wiedziałam,że Harry jest za mną.Pociągnęłam nosem czując jego zniewalające perfumy.Chłopak leciutko musnął moje ucho.Pod wpływem jego dotyku zadrżałam.Chłopak uznał mojego zachowanie jako,zachętę ponieważ,już chwilę później zaczął całować mój płatek od ucha.Dość spokojnie odwróciłam się w jego stronę.
-Nie wiem Styles co Ty takiego,masz w sobie,że przy Tobie czuję się tak dobrze.-szepnęłam kładąc głowę na ramieniu Loczka.
-No wiesz..jestem zajebisty.-spod ciemnych rzęs spojrzałam na chłopaka.
-Zapomniałeś dodać skromny.-lekko uderzyłam go w czubek głowy.
-Ale to wiadome skarbie.Chodź na dół.-uwielbiałam,kiedy mówił tak do mnie.Skarbie,słoneczko,kochanie..Czułem się wtedy taka kochana,potrzebna.Harry jak przystało na dżentelmena podał mi dłoń.Chwyciłam ją bez sprzeciwu.Lokowaty dość brutalnie pociągnął mnie do siebie.
-Co powiesz na śniadanie,dobry film i może spacer?-spojrzał na mnie tak cholernie słodko.Dołeczki w jego policzkach zdawać,by się mogło,że z sekundy na sekundę robią się coraz większe i słodsze.
-Jakże mogła bym się nie zgodzić panie Styles.Więc z miłą chęcią.-Chłopak zmniejszył odległość między nami do zerowej aby pochwycić moje usta,w kuszącym i namiętnym pocałunku.Jego język z łatwością pochwycił mój.Nasze usta pochłonięte były rozkoszą,żadne z nas nie potrzebowało tlenu. "Uduś się..masz rację" .Dobrze powiedziane.Z mlaśnięciem oderwałam się od chłopaka.
-Chodźmy na to śniadanie.-szepnęłam ciągnąć Harrego za sobą.Kiedy doszliśmy do kuchni posiłek był już gotowy.Byłam w dość niespotykanym szoku,kiedy zobaczyłam Niall'a otoczonego jedzeniem..Znaczy to mnie nie dziwiło ale zdziwił mnie fakt,że on tego jedzenia nie ruszył.Siedział spokojnie wpatrując się w puste talerze.
-Siadajcie.-krzątająca się siostra zaprosiła nas do jedzenia.
-Layla co tu się dzieje?!-nie spuszczałam wzroku z Irlandczyka.Jak Boga kocham coś mu się stało,albo został przekupiony.
-Potem wam powiem.-zaśmiała się puszczając mi oczko.-Teraz siadajcie.-najwidoczniej nie tylko ja byłam,zdziwiona bo mój Loczek również.
-Ale...-dodał z przerażeniem i zdziwieniem i to bardzo dobrze wyczuwalnym w głosie Lokers.
-Morda Harry i siadaj do tego pieprzonego stołu jak poprosiła Layla!-z początku przeraziłam się.Niall nigdy nie był,aż tak pyskaty . Jednak po chwili na miejsce przerażenie wstąpiła istna głupawka śmiechu.Nie mogłam opanować tego iście
-Bo wstanę do Ciebie!-Blondynowi jednak nie było do śmiechu.Nadal płacząca usiadłam na przeciw Layly.Obok mnie dosiadł się Harry,który siedział na przeciw Irlandczyka.Ale chwila chwila..gdzie reszta?
-Kochan siostrzyczko gdzie Lou,Zayn i Liam?-wzięłam łyk zimnego soku pomarańczowego.
-Liam i Zayn śpią.-sprytnie ominęła informację o swoim chłopaku.
-A Lou?-Jak zwykle zmartwiony przyjacielem Harry,zaczął się dopytywać.Czasem nie mogłam pojąć tej dwójki.Chodzi mi w tej chwili o Harrego i Lou.Jedni myślą,że to geje inni,że to najlepsi przyjaciele.Jednak obie strony są w błędzie.Oni są jak bracia.
-Zamknęłam go w łazience.-cała zawartość soku,która mieściła się w ustach Harrego wylądowała na stole.
-Fuuuj świnio!-obrzydzony zachowaniem chłopaka Niall postanowił idealnie opisać jego osobę.
-Gdzieś Ty go zamknęła!?-postanowiłam zapytać ponieważ Harry nie był w stanie.
-W łazience..-niewzruszona Layla jak gdyby nic zaczęła jeść kolejnego naleśnika.
-Czemu?
-Bo powiedział,że mam pazury jak wiedźma! Rozumiesz?! Moje kochane paznokietki jak u wiedźmy!? Ten chłopak chyba ma urojenia..
-A co z Cole'm i Louise?
-Oni już dawno zjedli..Teraz Cole szykuje się na trening..
-Jaki trening?-chwyciłam jogurt i bułkę.
-No nożnej piłki.Chciał to go zapisałam.Zresztą trochę ruchu dobrze mu zrobi.A Louise ma iść z nim i Zayn'em go zaprowadzić.Liam dzisiaj znowu spotyka się z Danielle,ale również idzie z nimi.A Louis będzie siedział zamknięty w kiblu.-siostra napiła się soku.-A właśnie..-dodała patrząc na mnie.
-Dziewczyny!-nawet nie zauważyłam,że Harrego zabrakło przy stole-Udało nam się otworzyć drzwi od kibla bez klucza..-moja siostra niegrzecznie weszła w zdanie chłopakowi
-Co zrobiłeś?! Mieliście go nie wypuszczać!-Layla zaczęła machać rękoma jak wariatka..W gruncie rzeczy nią była..ale cii..
-No właśnie o to chodzi,że on nie został wypuszczony..Zaciął się..-teraz już nie było odwrotu.Napad mojego śmiechu był tak niepohamowany,że nawet złowrogie spojrzenie Harrego nie pomagało.Miotłam się przy tym stole jak szajbuska jakaś.
-Opanuj się kobieto! Mój Louis jest zacięty w łazience!-"Nie wiesz w co się pakujesz bracie"
-Twój Louis? Chyba Ci się coś przyśniło owłosieńcu! On jest ze mną!-Wojnę czas zacząć.Layla jest totalną zazdrośnicą.Jak się wkręci to nie ma odwrotu.I tak,też było teraz.
-To Ty go zamknęłaś w kiblu - Harry nie pozostawał dłużny. Teraz już nie było odwrotu.
-Racja.Ale to on ze mną chodzi a nie z Tobą!-krzyknęła w stronę chłopaka.-A teraz wybacz idę pomóc SWOJEMU CHŁOPAKOWI- znakomicie podkreśliła dwa ostatnie wyrazy i odbiegła od stołu.
-Kpisz sobie?! Ja mu pomogę!-Modliłam się o to,aby ta dwójka nie pozabijała się na schodach prowadzących do łazienki.Również,bałam się o biednego Lou.Kurde..szkoda chłopaka.Przez to całe zamieszanie zapomniałam,że przy stole siedzi jeszcze Niall.
-Będziesz to jadła?-Farbowany blondyn spojrzał na mój talerz na,którym znajdowała się bułka i niedojedzony jogurt.
-Nie.Częstuj się.-odepchnęłam talerz od siebie,aby z łatwością mógł wylądować obok blondyna.Moje zamyślenie sprytnie przerwał huk..co ja gadam jaki huk! To było coś o wiele wiele,głośniejszego.Czym prędzej pobiegłam w stronę łazienki.Czemu tam? Od razu wiedziałam,że chodzi o Lou.Nie tyle co o samego Lou jak o Layle i Harrego.Zdyszana sprintowskim biegiem oparłam dłonie o ścianę wpatrując się w otwarte drzwi od łazienki."Cud! Oni ich nie wyważyli! " Wpadłam w środku prawdziwej wojny!
-Puść go! To mój przyjaciel! I to najlepszy!-Harry chwycił prawą dłoń chłopaka i zaczął przeciągać go w swoim kierunku.
-A mój chłopak Ty owłosiony baranie!-Layla chwyciła natomiast lewą rękę i pociągnęła go w swoim kierunku.
-Możecie mnie puścić!-zezłoszczony Lou wyszarpał się z objęć zabójczej dwójki.-Jesteście straszni! -Lou wziął głęboki oddech i podszedł do mnie.
-Lou ja Ci pomogłem!-wielce obrażony
-Tak mi pomogłeś,że zatrzasnąłem się w kiblu!
-Ale miałem dobre intencje..-Harry opuścił teatralnie głowę.
-Kochanie moje wiem.-"Lou nie żyjesz..Miło było Cię poznać.."
-Kochanie?!-Layla poprawiła włosy zaczesując je do tyłu.-To jest Twoje kochanie?! -"HAHHAHHAHHA"
-Layla skarbie..proszę Cię przestań..
-Nie skarb mi tutaj! Nie odzywam się do Ciebie.-Layla ruszyła z fochem z łazienki.-Nicole idziesz ze mną!-siostra pociągnęła mnie za rękę.
-Layla no!-zdezorientowany Lou jęknął.
-Ani słowa! Idź sobie do Harrego!-"A myślałam,że to ja jestem ta zazdrosna." Trafnie "Ty jesteś ta druga..To u was rodzinne"
-Nicole a Ty gdzie idziesz?!-postanowiłam,wziąć przykład z mojej starszej siostry.
-Nie chce przeszkadzać Tobie i Lou -dodałam przez śmiech,aby chłopak nie myślał,że jestem zła.Nie byłam.W przeciwieństwie do Layly.Z wejściem smoka weszłyśmy do jej pokoju zamykając drzwi na klucz.
~~*~~
Ten rozdział jest chyba najdłuższy ;)
Ale dziś miałam bardzo dobry dzień.
Mam kilka wiadomości dla was.
Pierwszą i najważniejszą jest podziękowanie osobą,które są ze mną od początku..Nie chce dyskryminować innych,którzy dodawały mi otuchy jednak te osoby są ze mną od początku i pod każdym rozdziałem dodają komentarze.Osoby,które wymienię nie są dodawane ze względu na to,którą bardziej lubię czy też,która dostała więcej komentarzy.
-PandaBear
-Michelle Rybicki
-Magda Rafińska
-Zuza Rafińska
-Anna Jaskuła
DZIĘKUJĘ WAM <3;*
Po drugie założyłam aska. Możecie pytać mnie o wszystko.Mnie i bohaterów.
http://ask.fm/Najdalszapodroz
WIĘC ZAPRASZAM DO PYTANIA :D
Miłego czytania ;)
Kocham Was Nicole xx <3
środa, 20 marca 2013
INFORMACJA !!
Nie to nie następny rozdział :)
Piszę,żeby poinformować iż stworzyłam ask'a
Jeśli ktoś mnie ochotę dowiedzieć się więcej o bohaterach lub o mnie niech piszę ;)
Możecie,zadawać pytania bohaterom jak i mnie :)
Wiem,że nie będzie ich dużo ale cóż ;)
http://ask.fm/Najdalszapodroz
Ps.Myślałam,nad założeniem nowego bloga.
Blog będzie oryginalnie.Nie spotkałam się z inną osobą,która by pisała to co ja mam w głowię.
Szykujcie się ;D
Kocham Was Nicole xx
Piszę,żeby poinformować iż stworzyłam ask'a
Jeśli ktoś mnie ochotę dowiedzieć się więcej o bohaterach lub o mnie niech piszę ;)
Możecie,zadawać pytania bohaterom jak i mnie :)
Wiem,że nie będzie ich dużo ale cóż ;)
http://ask.fm/Najdalszapodroz
Ps.Myślałam,nad założeniem nowego bloga.
Blog będzie oryginalnie.Nie spotkałam się z inną osobą,która by pisała to co ja mam w głowię.
Szykujcie się ;D
Kocham Was Nicole xx
wtorek, 19 marca 2013
Rozdział 13 "Ej wiesz co kocham Cię!"
Przewróciłam się na drugi bok kiedy poczułam, rażące promienie słoneczne na twarzy.Zapowiadał się na prawdę piękny dzień.Dziś jest dzień,w którym miałam zmienić wszystko.Miałam zachować się w pełni dojrzałą osobą i po prostu być ponad tym wszystkim.Chciałam zmienić swoje nastawienie do życia.Sama tworzyłam sobie,kłody pod nogami więc teraz czas je przeskoczyć.Wszystko wskazywało na to,że dam sobie radę.Tak ogólnie pragnęłam odnowić relacje z rodzeństwem.To było moim priorytetem.Pragnęłam zacząć od nowa.Chciałam pokazać im wszystkim,bo zapewne Harry już powiedział towarzystwu o wczorajszym wydarzeniu,ja chciałam pokazać,że u mnie jest jak najlepiej.I to nie było kłamstwem.Wstałam jak najszybciej z łóżka,otwierając okno. Przyjemny powiew letniego wiatru otulił moją buzie.W głośnikach rozbrzmiała piosenka "Good Time- Carly Rae Jepsen & Owl City" a ja tańczyłam w jej rytm.Założyłam różowe spodenki i kremową luźną bluzkę.Włosy pozostawiłam rozpuszczone.Poszłam jeszcze odprawić poranną toaletę.Spojrzałam w lusterko."Zapowiada się na prawdę piękny dzień" Językiem przejechałam po niedawno umytych zębach i wyszłam z łazienki.Zejście na dół zajęło mi góra trzy minuty.Pewnie weszłam do kuchni.Wzrok wszystkich łącznie z Harrego był utkwiony w mojej osobie.
-Dzień Dobry wszystkim.-nieśmiały uśmiech wstąpił na moją buzie.
-Em..Nicole wszystko dobrze?-moja siostra była zaskoczona moim zadowoleniem..Pewnie myślała,że popadnę w depresje.
-Jak najbardziej.-ziewnęłam podchodząc do lodówki.
-Ale przecież wczoraj płakałaś i..-Louis przerwał swoją wypowiedź.
-Zamknij się!-Warkot Harrego spowodował,że jeszcze bardziej ucieszyłam się z mojego postanowienia.
-Nie zjesz z nami śniadania?-moja siostra postanowiła zmienić temat,wczorajszej sytuacji.
-Nie jestem głodna.-uśmiechnęłam się do siebie wychodząc z kuchni z wodą i jabłkiem.Skierowałam się do salonu.Rozsiadłam się na kanapie,przełączając kanały telewizyjnie.
-Idź zjedz śniadanie.-Do salonu wpadł Niall z pełną buzią.Blondyn zaczął ciągnąć mnie za nogę,przez co z kanapy wylądowałam na ziemi.
-Niall oszalałeś!-z dość utrudnionym zadaniem zdołałam się wyrwać chłopakowi.-Patrz jak ja wyglądam..-spojrzałam na chłopaka z ostrzami wbitymi w jego osobę.Woda,którą miałam w ręce i która była odkręcona wylądowała na mnie.Byłam cała mokra.Jak najszybciej pobiegłam do swojego pokoju.Wyciągnęłam nowe dżinsowe spodenki morską bluzkę.Już miałam ściągać z siebie ubrania kiedy do pokoju wpadł Harry.
-Przepraszam.-speszony spojrzał na mnie.Jednak nadal nie zamierzał wyjść.
-Harry chcesz czegoś?-odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka i od razu tego pożałowałam.Jego zielone oczy zahipnotyzowały mnie a ja nie mogłam się ruszyć.Pragnęłam patrzeć na nie wieczność.To nie było dobre posunięcie z mojej strony jednak się nie cofnęłam.
-Zostawiłem u Ciebie telefon.-szepnął i bez żadnego zaproszenia wtargnął do środka.Szukał dosłownie wszędzie.Spojrzałam na bezsensowne poszukiwania chłopaka i aż żal mi się go zrobiło.
-Zobacz pod łóżkiem albo na parapecie.-dodałam odwrócona tyłem do chłopaka.Kędzierzawy chyba znalazł to czego szukał bo lekko się zaśmiał.Kiedy ruszył w stronę drzwi zamknęłam oczy.Nie chciałam,żeby szedł.Chciałam,żeby został i mocno mnie przytulił.Żeby obiecał,że zawsze będzie dla mnie.Chciałam aby powiedział,że przeprasza,że żałuję..Kiedy stanął przy drzwiach zwrócił swój wzrok ku mnie.
-Nicole chce żebyś wiedziała,że moja słowa wczorajsze nie powinny zaistnieć.Nie jesteś mi obojętna.Nie żałuję tych pocałunków..Niczego,co było związane z Tobą nie żałuję j..Przepraszam..-szepnął i wyszedł.Czułam jak serce podchodzi mi pod gardło.Fala nieznanych mi dotąd uczuć uderzyła mnie ze zdwojoną siłą.Ale przecież miałam być twarda! Miałam zamknąć ten rozdział..''Ale,ale,ale..daj sobie spokój TY go kochasz!". Ten wredny i bezczelny głos miał rację.Nie potrafiłam wymazać Harrego z pamięci.Nie potrafiłam zapomnieć o tym wszystkim.I jeszcze jego słowa.Tego było mi trzeba.Mogłam uznać to jako zapewnienie tak? Zapewnienie,że nie jest obojętny wobec mnie! Ale czy on mnie kocha? Czy to jest to samo uczucie? Nie chciałam się zachować jak zakochana gówniara,i rzucić się mu w ręce.To byłoby bez sensu.Z tej całej dość nietypowej sytuacji zapomniałam się przebrać.Mokre ciuchy zupełnie przylepiły się do skóry.Chwyciłam wcześniej naszykowany komplet i weszłam do łazienki.Zdjęłam mokre ciuchy i wrzuciłam je do kosza.Zwinnie wytarłam przemoczone ciało następnie przebierając się.W pełni sucha wyszłam z łazienki.Chciałam porozmawiać z Harrym.Ja musiałam wiedzieć o co mu chodziło z tym wszystkim.Po prostu chciałam to wiedzieć! Zbiegłam na dół i przystanęłam przy kuchni.Zatrzymała mnie dość nietypowa rozmowa Liam'a ze Styles'em.
-Jesteś głupi -Liam grzecznie podkreślił Harrego.
-Wiem.
-Czemu jej nie powiesz?- to zdanie spowodowało,że przysunęłam się bliżej aby dobrze usłyszeć rozmowę chłopców.
-Masz rację,po tym wszystkim podejdę do niej i powiem "Ej wiesz co kocham Cię!" weź pomyśl!
-Harry ja nie będę Cię wiecznie krył.-Liam wziął głęboki wdech.-Nicole nie jest obojętna wobec ciebie! Pogadaj z nią!- Kiedy usłyszałam swoje imię myślałam,że żołądek podejdzie mi pod gardło.Chciałam jednak usłyszeć to od niego.Wzięłam głęboki wdech i weszłam do kuchni.Oczy chłopców automatycznie skierowały się w moją stronę.
-Co się tak patrzycie?-udałam istne zdziwienie.
-Em.Ja spadam.Miałem się spotkać z Danielle.Narka.-poklepał loczka po plecach.-Pa Nicole-brunet delikatnie mnie uścisnął.Właśnie w takich momentach uświadamiam sobie,że Danielle to jest idealna dziewczyna dla Liam'a.Jest kochana,śmieszna i taka dobra.To był ideał.Liam posłał mi tylko przelotny uśmiech i wyszedł.Jak gdyby nigdy nic,podeszłam do lodówki i wyciągnęłam sok jabłkowy.Wzięłam dość głębokiego łyka.Zimna ciecz rozlała się po moim wnętrzu,powodując iście błogą przyjemność.Odsunęłam karton od ust dodając jedno wielkie "aaah". Z charyzmą przejechałam językiem po zimnych wargach.
-Możesz przestać..-cichy jęk loczka sprawił,że na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
-Nie wiem o czym mówisz.-powróciłam do poprzedniej czynności.
-O tym mówię! Przestań..
-Daj spokój.-odwróciłam się na pięcie i schowałam już niepotrzebny karton z powrotem do lodówki.Odwracając się natknęłam bliską mojej osobie postać Hazzy. Naszą przestrzeń osobistą dzieliły max 5 centymetry. Chłopak z łapczywością wpatrywał się w moje usta.
-Em..Harry..Co ty...-nie dane było mi dokończyć.Styles dość agresywnie wbił się w moje zmarznięte usta.Pieścił je jak nigdy.Podgryzał,ssał. Jego język przejechał po mojej dolnej wardze przez co jęknęłam.Nie byłam mu dłużna.Zaczęłam gładzić podniebienie Loczka.Chłopak odwzajemnił się tym samym.Naszą chwilę musiał przerwać brak tlenu.Kędzierzawy oparł swoje czoło o moje głośno dysząc.
-Potrzebuje Cię..-szepnął do mojego ucha delikatnie podgryzając jego płatek.
-Jeszcze wczoraj chciałeś się ze mną tylko przyjaźnić.-oderwałam swoje czoło od chłopaka,patrząc w jego oczy.
-To była bzdura.Po prostu do póki nie byłem pewien swoich uczuć do Ciebie nie chciałem nic z tym robić..-wziął głęboki wdech.
-A teraz już wiesz?
-Kocham Cię..-chłopak uciekł od mojego pytanie szepcąc te dwa słowa,o których marzyłam tyle lat.-Jeśli tylko zechcesz dać mi szansę to obiec...-teraz to ja przerwałam chłopakowi niepotrzebną wypowiedź wbijając się w jego usta.Przyssałam jego wargę.Chłopak odegrał się tym samym.To było cudowne.
-A co wy tu robicie?-speszona oderwałam się od Kędzierzawego,czując jak moje policzki płoną.W wejściu zobaczyłam moją młodszą siostrę.Louise trzymała w rączce pokolorowaną laurkę.
-Nic Lou.-spojrzałam na chłopaka,który równie jak ja był czerwony-A co tam masz?
-Rysunek.-mała przełożyła nóżkę przez nóżkę.
-Pokażesz mi?
-Nie.-mała blondyneczka zaśmiała się uciekając.Zdziwiona spojrzałam na Loczka wyciągając ku niemu rękę.Bez wahania ją pochwycił.Cali czerwoni udaliśmy się do salonu..
~~*~~
NAPISAŁAM :D
Przepraszam,że tak późno ale czekałam na ten 11 komentarz :D
Zresztą co coś napisałam musiałam usuwać ponieważ mi się nie podobało.;\
Dobra dobra.Teraz liczę na waszą opinię.Proszę was bądźcie ze mną szczerzy.Choćby miała być to gorzka prawda.;p
Ponieważ,nie macie możliwości jakiegokolwiek kontaktu ze mną myślałam,nad założeniem aska.
Co o tym myślicie?
Ze zniecierpliwieniem czekam na waszą opinię..;*
Kocham Was Nicole xx ♥
-Dzień Dobry wszystkim.-nieśmiały uśmiech wstąpił na moją buzie.
-Em..Nicole wszystko dobrze?-moja siostra była zaskoczona moim zadowoleniem..Pewnie myślała,że popadnę w depresje.
-Jak najbardziej.-ziewnęłam podchodząc do lodówki.
-Ale przecież wczoraj płakałaś i..-Louis przerwał swoją wypowiedź.
-Zamknij się!-Warkot Harrego spowodował,że jeszcze bardziej ucieszyłam się z mojego postanowienia.
-Nie zjesz z nami śniadania?-moja siostra postanowiła zmienić temat,wczorajszej sytuacji.
-Nie jestem głodna.-uśmiechnęłam się do siebie wychodząc z kuchni z wodą i jabłkiem.Skierowałam się do salonu.Rozsiadłam się na kanapie,przełączając kanały telewizyjnie.
-Idź zjedz śniadanie.-Do salonu wpadł Niall z pełną buzią.Blondyn zaczął ciągnąć mnie za nogę,przez co z kanapy wylądowałam na ziemi.
-Niall oszalałeś!-z dość utrudnionym zadaniem zdołałam się wyrwać chłopakowi.-Patrz jak ja wyglądam..-spojrzałam na chłopaka z ostrzami wbitymi w jego osobę.Woda,którą miałam w ręce i która była odkręcona wylądowała na mnie.Byłam cała mokra.Jak najszybciej pobiegłam do swojego pokoju.Wyciągnęłam nowe dżinsowe spodenki morską bluzkę.Już miałam ściągać z siebie ubrania kiedy do pokoju wpadł Harry.
-Przepraszam.-speszony spojrzał na mnie.Jednak nadal nie zamierzał wyjść.
-Harry chcesz czegoś?-odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka i od razu tego pożałowałam.Jego zielone oczy zahipnotyzowały mnie a ja nie mogłam się ruszyć.Pragnęłam patrzeć na nie wieczność.To nie było dobre posunięcie z mojej strony jednak się nie cofnęłam.
-Zostawiłem u Ciebie telefon.-szepnął i bez żadnego zaproszenia wtargnął do środka.Szukał dosłownie wszędzie.Spojrzałam na bezsensowne poszukiwania chłopaka i aż żal mi się go zrobiło.
-Zobacz pod łóżkiem albo na parapecie.-dodałam odwrócona tyłem do chłopaka.Kędzierzawy chyba znalazł to czego szukał bo lekko się zaśmiał.Kiedy ruszył w stronę drzwi zamknęłam oczy.Nie chciałam,żeby szedł.Chciałam,żeby został i mocno mnie przytulił.Żeby obiecał,że zawsze będzie dla mnie.Chciałam aby powiedział,że przeprasza,że żałuję..Kiedy stanął przy drzwiach zwrócił swój wzrok ku mnie.
-Nicole chce żebyś wiedziała,że moja słowa wczorajsze nie powinny zaistnieć.Nie jesteś mi obojętna.Nie żałuję tych pocałunków..Niczego,co było związane z Tobą nie żałuję j..Przepraszam..-szepnął i wyszedł.Czułam jak serce podchodzi mi pod gardło.Fala nieznanych mi dotąd uczuć uderzyła mnie ze zdwojoną siłą.Ale przecież miałam być twarda! Miałam zamknąć ten rozdział..''Ale,ale,ale..daj sobie spokój TY go kochasz!". Ten wredny i bezczelny głos miał rację.Nie potrafiłam wymazać Harrego z pamięci.Nie potrafiłam zapomnieć o tym wszystkim.I jeszcze jego słowa.Tego było mi trzeba.Mogłam uznać to jako zapewnienie tak? Zapewnienie,że nie jest obojętny wobec mnie! Ale czy on mnie kocha? Czy to jest to samo uczucie? Nie chciałam się zachować jak zakochana gówniara,i rzucić się mu w ręce.To byłoby bez sensu.Z tej całej dość nietypowej sytuacji zapomniałam się przebrać.Mokre ciuchy zupełnie przylepiły się do skóry.Chwyciłam wcześniej naszykowany komplet i weszłam do łazienki.Zdjęłam mokre ciuchy i wrzuciłam je do kosza.Zwinnie wytarłam przemoczone ciało następnie przebierając się.W pełni sucha wyszłam z łazienki.Chciałam porozmawiać z Harrym.Ja musiałam wiedzieć o co mu chodziło z tym wszystkim.Po prostu chciałam to wiedzieć! Zbiegłam na dół i przystanęłam przy kuchni.Zatrzymała mnie dość nietypowa rozmowa Liam'a ze Styles'em.
-Jesteś głupi -Liam grzecznie podkreślił Harrego.
-Wiem.
-Czemu jej nie powiesz?- to zdanie spowodowało,że przysunęłam się bliżej aby dobrze usłyszeć rozmowę chłopców.
-Masz rację,po tym wszystkim podejdę do niej i powiem "Ej wiesz co kocham Cię!" weź pomyśl!
-Harry ja nie będę Cię wiecznie krył.-Liam wziął głęboki wdech.-Nicole nie jest obojętna wobec ciebie! Pogadaj z nią!- Kiedy usłyszałam swoje imię myślałam,że żołądek podejdzie mi pod gardło.Chciałam jednak usłyszeć to od niego.Wzięłam głęboki wdech i weszłam do kuchni.Oczy chłopców automatycznie skierowały się w moją stronę.
-Co się tak patrzycie?-udałam istne zdziwienie.
-Em.Ja spadam.Miałem się spotkać z Danielle.Narka.-poklepał loczka po plecach.-Pa Nicole-brunet delikatnie mnie uścisnął.Właśnie w takich momentach uświadamiam sobie,że Danielle to jest idealna dziewczyna dla Liam'a.Jest kochana,śmieszna i taka dobra.To był ideał.Liam posłał mi tylko przelotny uśmiech i wyszedł.Jak gdyby nigdy nic,podeszłam do lodówki i wyciągnęłam sok jabłkowy.Wzięłam dość głębokiego łyka.Zimna ciecz rozlała się po moim wnętrzu,powodując iście błogą przyjemność.Odsunęłam karton od ust dodając jedno wielkie "aaah". Z charyzmą przejechałam językiem po zimnych wargach.
-Możesz przestać..-cichy jęk loczka sprawił,że na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
-Nie wiem o czym mówisz.-powróciłam do poprzedniej czynności.
-O tym mówię! Przestań..
-Daj spokój.-odwróciłam się na pięcie i schowałam już niepotrzebny karton z powrotem do lodówki.Odwracając się natknęłam bliską mojej osobie postać Hazzy. Naszą przestrzeń osobistą dzieliły max 5 centymetry. Chłopak z łapczywością wpatrywał się w moje usta.
-Em..Harry..Co ty...-nie dane było mi dokończyć.Styles dość agresywnie wbił się w moje zmarznięte usta.Pieścił je jak nigdy.Podgryzał,ssał. Jego język przejechał po mojej dolnej wardze przez co jęknęłam.Nie byłam mu dłużna.Zaczęłam gładzić podniebienie Loczka.Chłopak odwzajemnił się tym samym.Naszą chwilę musiał przerwać brak tlenu.Kędzierzawy oparł swoje czoło o moje głośno dysząc.
-Potrzebuje Cię..-szepnął do mojego ucha delikatnie podgryzając jego płatek.
-Jeszcze wczoraj chciałeś się ze mną tylko przyjaźnić.-oderwałam swoje czoło od chłopaka,patrząc w jego oczy.
-To była bzdura.Po prostu do póki nie byłem pewien swoich uczuć do Ciebie nie chciałem nic z tym robić..-wziął głęboki wdech.
-A teraz już wiesz?
-Kocham Cię..-chłopak uciekł od mojego pytanie szepcąc te dwa słowa,o których marzyłam tyle lat.-Jeśli tylko zechcesz dać mi szansę to obiec...-teraz to ja przerwałam chłopakowi niepotrzebną wypowiedź wbijając się w jego usta.Przyssałam jego wargę.Chłopak odegrał się tym samym.To było cudowne.
-A co wy tu robicie?-speszona oderwałam się od Kędzierzawego,czując jak moje policzki płoną.W wejściu zobaczyłam moją młodszą siostrę.Louise trzymała w rączce pokolorowaną laurkę.
-Nic Lou.-spojrzałam na chłopaka,który równie jak ja był czerwony-A co tam masz?
-Rysunek.-mała przełożyła nóżkę przez nóżkę.
-Pokażesz mi?
-Nie.-mała blondyneczka zaśmiała się uciekając.Zdziwiona spojrzałam na Loczka wyciągając ku niemu rękę.Bez wahania ją pochwycił.Cali czerwoni udaliśmy się do salonu..
~~*~~
NAPISAŁAM :D
Przepraszam,że tak późno ale czekałam na ten 11 komentarz :D
Zresztą co coś napisałam musiałam usuwać ponieważ mi się nie podobało.;\
Dobra dobra.Teraz liczę na waszą opinię.Proszę was bądźcie ze mną szczerzy.Choćby miała być to gorzka prawda.;p
Ponieważ,nie macie możliwości jakiegokolwiek kontaktu ze mną myślałam,nad założeniem aska.
Co o tym myślicie?
Ze zniecierpliwieniem czekam na waszą opinię..;*
Kocham Was Nicole xx ♥
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)